U tych celebrytów trawa zawsze musi być zielona - nawet podczas suszy stulecia. Amerykańskie gwiazdy poniosą konsekwencje

Ze względu na ogromną suszę w stanie Kalifornia, władze proszą mieszkańców o oszczędne dysponowanie wodą. Te zalecenia zignorowali między innymi Sylvester Stallone i Kim Kardashian. Teraz celebryci będą ponosić konsekwencje. W ich łazienkach i zraszaczach zagoszczą... ograniczniki wody.

Stany Zjednoczone zostały nawiedzone przez suszę, jakiej nie widział ten region od ponad 200 lat. Z tej racji władze zdecydowały się wpłynąć na mieszkańców Kalifornii. Chodzi o mniejsze zużycie wody, które przyczyniłoby się do powstrzymania klęski. Włodarze wprowadzili limit na każdego mieszkańca. Niestety, pewne gwiazdy uznały, że te ograniczenia ich nie dotyczą.

Zobacz wideo Niski poziom wody w Wiśle. Nagraliśmy, jak susza wpłynęła na rzekę w stolicy

Władze walczą z nieekologicznymi gwiazdami

Jak podaje "US Magazine", do niechlubnego grona nieekologicznych gwiazd należy Sylvester Stallone, Kevin Hart, Kourtney i Kim Kardashian, a także koszykarz Dwayne Wade. Gwiazdy, pomimo zaleceń władz, zraszały wodą swoje pokaźne ogródki. Jak wynika z dokumentów, które uzyskało "Los Angeles Times" - siostry Kardashian znalazły się w gronie niemal dwóch tysięcy Kalifornijczyków mieszkających w okręgu Las Virgenes, którzy otrzymali powiadomienia o przekroczeniu zużycia wody.

Kim Kardashian miała mieć za nic suszę i bez ograniczeń podlewać ogródek. W czerwcu na jej posesji zużyto ponad milion litrów wody. Kourtney Kardashian przekroczyła limit o ok. 101 tysięcy litrów. 

Filmowy Rambo ma na to wytłumaczenie - nie nawadniał ogródka, a jedynie podlewał drzewa, których konary, w razie wyschnięcia, zagrażały sąsiadom.

Na nieruchomości znajduje się ponad 500 dojrzałych drzew, w tym niezliczone drzewa owocowe i sosny. Przy braku odpowiedniego podlewania najprawdopodobniej umrą. Mogłoby to doprowadzić do upadku martwych lub uszkodzonych drzew na posesję mojego klienta lub sąsiednie posesje - odpowiedział na zarzuty wobec aktora w oświadczeniu adwokat Marty Singer.

Argumenty te nie przekonały urzędników. Amerykańscy celebryci będą zmuszeni wpuścić na posesje specjalistów, którzy założą na krany ograniczniki.

Taylor Swift również pozostaje na cenzurowanym

To jednak niejedyne gwiazdy, które swoim wystawnym trybem życia narażają planetę na zniszczenia. Ostatnio głośno było o raporcie, w którym podsumowano loty samolotami prywatnymi. Niechlubną rekordzistką okazała się Taylor Swift. Według raportu przedstawionego przez firmę Yard, zajmującą się marketingiem cyfrowym to właśnie piosenkarka ma "najwięcej za uszami".

Zarzuty dotyczące zużycia wody pojawiają się podczas trwającej debaty na temat sposobu, w jaki celebryci używali swoich prywatnych odrzutowców w środku globalnego kryzysu klimatycznego. W zeszłym miesiącu firma marketingu cyfrowego Yard opublikowała listę gwiazd z najgorszymi rekordami emisji dwutlenku węgla, wykorzystując dane z konta CelebJets na Twitterze. Raport wykazał, że Taylor Swift jest celebrytką numer jeden, jeśli chodzi o emisje prywatnych odrzutowców - można przeczytać we wspomnianym raporcie.

Po opublikowaniu danych 32-letnia piosenkarka zaprzeczyła, że jest wyłącznie odpowiedzialna za emisje odrzutowca.

Odrzutowiec Taylor jest regularnie wypożyczany innym osobom. Przypisywanie jej większości lub wszystkich tych podróży jest błędne - powiedział "E! News" w lipcu jej manager.

Jak myślicie, celebryci w końcu zrozumieją, że ich tryb życia ma ogromny wpływ na kryzys klimatyczny?

Więcej o: