Wojciech Modest Amaro wyznał, że Bóg dał mu znak, by odszedł z telewizji. "Staram się żyć stylem Maryi"

Wojciech Modest Amaro wziął udział w religijnym festiwalu, podczas którego wyznał, czego najbardziej w życiu żałuje. Podzielił się też przemyśleniami na temat częstych w ostatnich latach apostazji.

Wojciech Modest Amaro chętnie opowiada o wierze w Boga i nawróceniu, które zaszło w jego życiu lata temu. Były gospodarz programu "Hell’s Kitchen" wyznaniami potrafi niekiedy wprowadzić w zakłopotanie. Swego czasu mówił chociażby, że jego żona dowiedziała się, że jest w ciąży dzięki "łasce bożej". W 2021 roku Modest Amaro był specjalnym gościem Festiwalu Życia w Kokotku na Śląsku, gdzie po raz kolejny dał dowód religijnej gorliwości.

Zobacz wideo Wojciech Modest Amaro: Góry mnie inspirują

Wojciech Modest Amaro tłumaczy, dlaczego ludzie odchodzą z kościoła

Celebryta podczas wykładu wyznał, że to Bóg dał mu znak, by odszedł z telewizji i zupełnie odmienił swoje życie.

Zostawiłem za sobą całkowicie swoje życie i staram się żyć stylem Maryi. (...) Pan posłał nas w miejsce zupełnie dla nas nieznane, powołał do rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiliśmy. Jezus z rybaka zrobił pasterza, a więc i z kucharza może zrobić kogo tylko chce.

W pewnym momencie Modest Amaro poruszył temat apostazji.

Wielu ludzi narzeka na Kościół, na księży, z tego powodu też z Kościoła odchodzą. Ja dziś wiem jedno: Jezusa odnajdziesz tylko w Kościele. To jest zgoda na wypełnienie się woli bożej w swoim życiu. Nie ma szuflad dla pana Boga. Trzeba zaprosić go do każdej przestrzeni swojego życia, a nie tylko do tych, o których myślimy, że są dla niego przeznaczone.

Przemawiający wyznał też, z jakiego powodu najczęściej bije się w piersi.

Najbardziej żałuję tego, że kuchnia i związany z nią sukces w pewnym momencie stały się dla mnie bożkiem.

Przekonał was?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.