Wojciech Modest Amaro wyznał, że Bóg dał mu znak, by odszedł z telewizji. "Staram się żyć stylem Maryi"

Wojciech Modest Amaro wziął udział w religijnym festiwalu, podczas którego wyznał, czego najbardziej w życiu żałuje. Podzielił się też przemyśleniami na temat częstych w ostatnich latach apostazji.

Wojciech Modest Amaro chętnie opowiada o wierze w Boga i nawróceniu, które zaszło w jego życiu lata temu. Były gospodarz programu "Hell’s Kitchen" wyznaniami potrafi niekiedy wprowadzić w zakłopotanie. Swego czasu mówił chociażby, że jego żona dowiedziała się, że jest w ciąży, dzięki "łasce bożej". Teraz Modest Amaro był specjalnym gościem Festiwalu Życia w Kokotku na Śląsku, gdzie po raz kolejny dał dowód religijnej gorliwości.

Zobacz wideo Wojciech Modest Amaro: Góry mnie inspirują

Przełom w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Śledczy mają wiedzieć, co jej się przydarzyłoPrzełom w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Śledczy mają wiedzieć, co jej się przydarzyło

Wojciech Modest Amaro tłumaczy, dlaczego ludzie odchodzą z kościoła

Celebryta podczas wykładu wyznał, że to Bóg dał mu znak, by odszedł z telewizji i zupełnie odmienił swoje życie.

Zostawiłem za sobą całkowicie swoje życie i staram się żyć stylem Maryi. (...) Pan posłał nas w miejsce zupełnie dla nas nieznane, powołał do rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiliśmy. Jezus z rybaka zrobił pasterza, a więc i z kucharza może zrobić kogo tylko chce.

W pewnym momencie Modest Amaro poruszył temat apostazji.

Wielu ludzi narzeka na Kościół, na księży, z tego powodu też z Kościoła odchodzą. Ja dziś wiem jedno: Jezusa odnajdziesz tylko w Kościele. To jest zgoda na wypełnienie się woli bożej w swoim życiu. Nie ma szuflad dla pana Boga. Trzeba zaprosić go do każdej przestrzeni swojego życia, a nie tylko do tych, o których myślimy, że są dla niego przeznaczone.

Przemawiający wyznał też, z jakiego powodu najczęściej bije się w piersi.

Najbardziej żałuję tego, że kuchnia i związany z nią sukces w pewnym momencie stały się dla mnie bożkiem.

Przekonał was?

Ten film by nie powstał, gdyby nie decyzja Portman. Ale problemów było więcejTen film by nie powstał, gdyby nie decyzja Portman. Ale problemów było więcej

Więcej o: