Maria Niklińska przeżyła traumę w Akademii Teatralnej. "Bardzo trudne lata, które zmieniły mnie na zawsze"

Maria Niklińska opowiedziała o czasach, gdy studiowała w warszawskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Aktorka nie ukrywa, że był to dla niej niezwykle trudny moment w życiu.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl 

Maria Niklińska jest aktywną użytkowniczką mediów społecznościowych. Aktorka chętnie dzieli się z internautami ciekawostkami o sobie i pokazuje kulisy życia zawodowego. Niedawno postanowiła się otworzyć i opowiedzieć o czasach, gdy była studentką.

Zobacz wideo Viva-a-viva w Kole Plotka Extra. Jaka jest jej największa trauma?

Maria Niklińska ze smutkiem wspomina czasy studenckie

O tym, co przeżyła w warszawskiej Akademii Teatralnej, Maria Niklińska opowiedziała w opublikowanych na TikToku filmach. Aktorka otwarcie przyznała, że był to bardzo trudny i stresujący czas w jej życiu.

Po roku studiów w tej szkole twoi znajomi cię nie poznają, przestajesz wierzyć w siebie, jesteś inną osobą. Tak, mówię o szkole aktorskiej, w której spędziłam cztery lata mojego życia. Cztery wartościowe, ale bardzo trudne lata, które zmieniły mnie na zawsze. Nazywam się Maria Niklińska, studiowałam w warszawskiej Akademii Teatralnej i w końcu jestem gotowa, żeby powiedzieć wam o moich przeżyciach i doświadczeniach - powiedziała Niklińska.

W kolejnym nagraniu przyznała, że lata spędzone na uczelni odbiły się na jej zdrowiu fizycznym i psychicznym. Niklińska zaczęła wątpić we wszystko, nawet w to, kim jest i jakie ma poglądy.

W trakcie studiów schudłam o połowę, gdy zobaczyła mnie moja rodzina, wychudzoną, z różowymi włosami i zgarbioną... Z pewnej siebie nastolatki, która skończyła dobre liceum i miała swoje zdanie na każdy temat, wiedziała, co powiedzieć, kim jest, właściwie stałam się osobą, która kwestionuje wszystko, kwestionuje siebie na każdym kroku, ponieważ zostało mi powiedziane, że na tym polega aktorstwo - wyznała.

W dalszej części wypowiedzi dodała, że zdanie studentów nie było szanowane przez część wykładowców. Takie podejście do młodych adeptów aktorstwa spowodowało, że wiele osób nie potrafiło sobie poradzić z sytuacją, w której się znaleźli. 

Zdanie aktora nie jest szanowane, wbrew temu, co myślicie, aktor nie zawsze ma wiele do powiedzenia na planie. Niestety, tego właśnie nauczyła nas w dużej mierze szkoła teatralna albo właśnie nie nauczyła tego, żeby dbać o siebie w dobry i zdrowy sposób. Dlatego też wielu aktorów ma problemy ze sobą, chodzi na terapię. Aktorzy miewają depresję, niektórzy mają problemy z używkami. Tak, to prawda - grzmiała.

Na koniec Niklińska zapowiedziała, że opublikuje jeszcze jeden film, w którym opowie o tym, dlaczego nie fuksowała - czyli wyjaśni, dlaczego nie brała udziału w specyficznych otrzęsinach polegających na wprowadzeniu nowych studentów do społeczności akademickiej.  

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.