Bądź na bieżąco. Więcej o gwiazdach polskiego show-biznesu przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Eliza Trybała zasłynęła z udziału w kontrowersyjnym programie "Warsaw Shore". Tam poznała miłość życia Pawła "Trybsona" Trybałę. Dziś jest przykładną żoną i matką dwóch córek. Para pobrała się w 2017 roku. Wspólnie wychowują czteroletnią Victorię oraz dwuletnią Kornelię. 3 czerwca małżeństwo bawiło się na weselu przyjaciółki Elizy. Celebrytka pochwaliła się kreacją na tę wyjątkową okazję. Nie da się ukryć, że można ją pomylić z suknią panny młodej.
Ubrać się na wesele tak, żeby wyglądać efektownie, ale nie przyćmić panny młodej? To nie lada sztuka i wyzwanie. Także dla celebrytów. Wiadomo, że istnieje kilka niepisanych zasad, których goście powinni przestrzegać, m.in. nie zakładać bieli, ponieważ jest to kolor zarezerwowany dla panny młodej. Wygląda na to, że Eliza Trybałą zaliczyła wpadkę.
Celebrytka na InstaStories pochwaliła się przygotowaniami do wesela przyjaciółki. Mieliśmy okazję zobaczyć wizytę u makijażystki, a także suknię. My mamy jednak nieodparte wrażenie, że Elizie pomyliły się role. Jej kreacja to kremowa, koronkowa mini suknia bez ramiączek z tiulowym dłuższym trenem. Celebrytka wygląda, jakby to ona stawała tego dnia na ślubnym kobiercu. Pannie młodej chyba jednak to nie przeszkadzało, bo chętnie pozowała z Elizą na InstaStories.
Myślicie, że Eliza zaliczyła weselną wpadkę? Więcej zdjęć znajdziecie w galerii u góry strony.
Marcin Rogacewicz padł na kolana przed Agnieszką Kaczorowską. "Powiedziałam tak"
Andrzej z Plutycz podjął już decyzję. Szykuje się nowa inwestycja
Olga Frycz urodziła! Zdradziła imię malucha
Kubacki wystąpił w "Dzień dobry TVN" i nagle stało się to. Jego córki zrobiły show
Dekadę temu zwyciężyła w "MasterChef Junior". Teraz pokazała, jak szykuje się do ślubu
Szokujące maile Sarah Ferguson do Epsteina. Ujawniała szczegóły intymnego życia córki
Wendzikowska o mobbingu w "Dzień Dobry TVN". "Na twoje miejsce jest dziesięć kolejnych"
Tak mieszkają Boczarska i Banasiuk. Spójrzcie na pstrokaty sufit z czerwonymi łańcuchami
Edward Linde-Lubaszenko nie chciał spisywać testamentu. Zależało mu tylko na jednym