Więcej na temat uczestników amerykańskiego "Mam talent!" znajdziecie na stronie Gazeta.pl
Jane Marczewski zmarła 19 lutego 2022 roku po czteroletniej walce z rakiem. Informację o śmierci 31-letniej kobiety zamieściła rodzina zmarłej. Najbliżsi podzielili się oświadczeniem dla programu "Today" NBC.
Piosenkarka dała się poznać szerszej publiczności dzięki udziałowi w amerykańskim "Mam talent!". Jej występem był zachwycony Simon Cowell, który postanowił po jej występie wcisnąć złoty guzik. Wokalistka wykonała autorski numer "It's Ok", który opowiadał o jej zmaganiach ze śmiertelną chorobą. Wyznała wtedy, że choruje na raka:
Piosenka, którą zaśpiewam, opowiada historię mojego życia w ostatnim roku. Walczę z rakiem. (...) Ostatnio miałam nowotwór w płucach, kręgosłupie i wątrobie" - wyznała.
Niestety wokalistka musiała zrezygnować z udziału w talent show, ponieważ walczyła o zdrowie. Nie kryła smutku z tego powodu. Mówiła wtedy:
To naprawdę trudne, nie móc stanąć na scenie "America’s Got Talent" podczas finałów. Założę się, że nie widzieliście drugiej osoby, która tak wiele zyskała i jednocześnie tak wiele przegrała. Nie tak powinna potoczyć się ta historia.
Jakiś czas temu rodzina uczestniczki opublikowała oświadczenie dla programu "Today" NBC na temat śmierci Jane Marczewski. Napisali:
My, jej rodzina, jesteśmy zdruzgotani jej śmiercią i niewyobrażalną stratą. Ci, którzy ją znali, cieszyli się jej niezwykłą osobowością i poczuciem humoru. Miała zabawny dowcip na każdą okazję. Jej nieprzemijającym dziedzictwem będzie nadzieja, którą dała wielu poprzez swoją muzykę i siłę, którą znalazła w Jezusie. Dziękujemy wszystkim za ich słowa miłości i wsparcia.
Redakcja Plotka łączy się w bólu z rodziną.
Książulo zszokowany zasadami w pięciogwiazdkowym hotelu. "Dobrze, że za papier nie trzeba płacić"
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tłum dziennikarzy i znanych osób żegna przyjaciela
Sianeckiemu na końcu pogrzebu Morozowskiego załamał się głos: Andrzeju, Jędrku...
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Poruszające słowa żony Morozowskiego: Jędruś, żegnaj, kochanie, mój najdroższy człowieku
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę