Ewa Minge staje w obronie Magdaleny Stępień i miażdży Rzeźniczaka. "Ojca opinia jest jakimś obłędem!"

Ewa Minge opublikowała obszerny post, w którym odniosła się do ostatnich wydarzeń z życia prywatnego Magdaleny Stępień oraz Jakuba Rzeźniczaka. Po co? Ponoć na prośbę fanów...

Więcej na temat stanu zdrowia kilkumiesięcznego syna Magdy Stępień i Kuby Rzeźniczaka przeczytasz, odwiedzając stronę główną Gazeta.pl.

Ewa Minge dała się ostatnio poznać jako specjalistka od wszystkiego. Zabiera głos w praktycznie każdej sprawie. Nie inaczej było i tym razem, kiedy toczy się walka o życie Oliwiera, u którego wykryto guza wątroby. Projektantka stanęła po stronie zatroskanej o zdrowie syna Magdaleny Stępień.

Ewa Minge zabrała głos ws. zbiórki na leczenie syna Magdaleny Stępień

Ewa Minge opublikowała 9 lutego post, w którym jasno dała do zrozumienia, którą stronę popiera. Choć prawdopodobnie nie zna sprawy, na prośbę fanów odniosła się do niej, popierając działania Magdaleny Stępień.

Dyskusje wokół Magdy Stępień są nie na miejscu, są tak straszne w sytuacji, kiedy masz śmiertelnie chore dziecko, że tylko kretyni z zaawansowanym stopniem kalectwa emocjonalnego mogą kusić się o negatywne czy dwuznaczne komentarze. Ojca opinia, że on woli w Polsce, kiedy jasno wypowiadają się lekarze onkolodzy, że nie mają w tym przypadku, jak skutecznie pomóc, jest jakimś obłędem! W Izraelu jest metoda, która nie daje gwarancji na wyleczenie, ale daje nadzieję, której tu nie ma! - napisała, krytykując podejście Jakuba Rzeźniczaka.
 

W dalszej części wpisuje prezenterka odniosła się do zarobków piłkarza, ponoć niemałych, których nie przeznaczył jak do tej pory na sfinansowanie wyjazdu i leczenia syna w Izraelu.

Ojciec wszystko, co może zrobić, to, przy swoich zarobkach, nie narażać matki na podobne upokorzenia i zapłacić od ręki za wszystko, co dla jego syna daje nadzieje Ludzie wyprzedają majątki, biorą kredyty, organizują zbiórki publiczne, handlują w modlitwie zamianę ról z Bogiem. Matka odda za dziecko życie i nie będzie patrzeć, czy komuś to pasuje czy nie. Spotkałam wielu oszustów grających „na raka". Naciągaczy, patologicznych kłamców potrzebujących zainteresowania i atencji. (...) Tu nie ma ściemy! Tu jest matka, która szczęśliwie w tym nieszczęściu jest medialna i ludzie szybko jej pomogli. Ta medialność jest dla niej przekleństwem bardziej niż darem. I jeżeli jej dziecko przeżyje, to wtedy będzie jej wdzięczna - dodała.

Projektantka dała także do zrozumienia, że nie rozumie, dlaczego internauci krytykują Magdalenę Stępień za to, że zdecydowała się z przyjaciółką zorganizować zbiórkę pieniędzy na leczenie swojego dziecka. Ewa Minge apeluje, by nie dostarczać modelce przykrości i wesprzeć ją dobrym słowem, bo aktualnie liczy się tylko zdrowie Oliwiera, które, według jego matki, może uratować leczenie w Izraelu.

ZOBACZ TEŻ: Krzysztof Stanowski uważa, że Rzeźniczak jest żałosny. "Jedna strona będzie chciała pokazać, że ta druga jest potworem"

Więcej o: