Marcin Prokop zakpił z rządu. Pokazał swojego Pegasusa. "A mogli mnie spytać"

Marcin Prokop w żartobliwy sposób odniósł się do afery związanej z Pegasusem. Pochwalił się swoim sprzętem. Zabawne?

Więcej na temat Pegasusa przeczytasz na portalu Gazeta.pl

Marcin Prokop jest znany ze swojego ciętego języka i celnych ripost. Dziennikarz po raz kolejny zażartował z aktualnych wydarzeń. Tym razem nawiązał do ostatnich poczynań rządu, czyli śledzenia urządzeń ważnych polityków za pomocą oprogramowania Pegasus.

Marcin Prokop pokazał swoją konsolę. To słynny Pegasus. Zapłacił za nią o wiele mniej niż polski rząd

Prokop pochwalił się swoim prywatnym Pegasusem, czyli popularną w latach 90. konsolą do gier wideo. Urządzenie z programem szpiegującym ma jedynie wspólna nazwę, ale prezenter zauważył w tej zbieżności humorystyczny potencjał.

 
Podobno rząd zapłacił za Pegasusa 25 milionów złotych. Ja za swojego 150 zeta. A mogli mnie spytać - czytamy w opisie instagramowego zdjęcia.

Marcin Prokop zażartował z rządu. Internauci komentują. "Teraz byś miał niezłe kłopoty"

Na żart nie pozostali obojętni obserwatorzy instagramowego profilu Prokopa. Niektórzy jednak skarcili dziennikarza za wyśmiewanie tak poważnej sprawy, jaką zapewne jest śledzenie ważnych dla państwa osób.

Dobrze że nie spytali. Teraz byś miał niezłe kłopoty.
Może w tym za miliony pady mają trwalsze przyciski, nie zapadające się z czasem jak te nasze…
Jeden z członków rządu tak wyśmiewał początkowo informacje o Pegasusie. Jak się okazało, skala podsłuchów była porażająca. Proszę nie iść tą drogą - czytamy w komentarzach do zdjęcia.

Rozbawił was żart Marcina Prokopa, czy może uważacie, że dowcipy na temat Pegasusa przestały już być śmieszne?

Więcej o: