Anna Jantar to bez wątpienia ikona polskiej piosenki. Słynna piosenkarka zginęła w katastrofie lotniczej na kilka miesięcy przed swoimi 30. urodzinami. Samolot z Nowego Jorku, którym podróżowała, rozbił się w nieopodal lotniska 14 marca 1980 roku. Mimo że od śmierci wokalistki minęło już ponad 40 lat, ta wciąż zajmuje miejsca w sercach polskich słuchaczy. Zainteresowania fanów nie wzbudzają jedynie przeboje, ale również życie osobiste legendarnej artystki. Anna Jantar prywatnie była żoną Jarosława Kukulskiego. Po wielu latach upubliczniono list, który mąż napisał do żony.
Anna Jantar podczas katastrofy lotniczej miała zapętlony w ręku różaniec. Jak udało się dowiedzieć po latach od tragedii, miała przy sobie również list od Jarosława Kukulskiego. Fani poznali już jego poruszającą treść.
Kocham cię całym sercem i możesz liczyć na mnie w każdej sytuacji, a czy ty odczytasz moją spowiedź jako słabość, czy też jako miłość, której trzeba pomóc, to zależy tylko od ciebie. Szczęście nasze, Anusiu, zależy tylko od nas samych. By jednak to było możliwe, musimy tego chcieć obydwoje. Całuję cię mocno, twój Jarek. PS. List taki do ciebie jest jedynym i ostatnim. Gdybym musiał go pisać po raz wtóry, będziesz musiała chyba dokończyć go sama.
Treść listu może sugerować, że Anna Jantar i Jarosław Kukulski borykali się z kryzysem w związku, o czym zresztą wówczas plotkowano. Nie można jednak tego dowieść, ponieważ Jarosław Kukulski po śmierci małżonki, nigdy nie komentował publicznie ich spraw osobistych.
Rzeczniczka Trumpa zwolniona po pięciu dniach. Wrona wskazał coś gorszego niż wpadki
Po głośnej wypowiedzi na Jankowskiego wylała się fala krytyki. Teraz uderzył w celebrytów
Symboliczna grafika Damięckiej po meczu Świątek i Chwalińskiej. Tak uhonorowała zwyciężczynię
Hanna Lis chce pożegnać się z nazwiskiem byłego męża. Jedno ją powstrzymuje
Grał Kazika w "Listach do M.". Teraz ma 18 lat i trudno go rozpoznać
Członek Kabaretu Nowaki zniknął z powodu choroby. Teraz grupa przekazała nowe wieści
Po tym wyznaniu w "Azji Express" polały się łzy. Internauci nie wytrzymali. "No i płaczę"
Świątek i Chwalińska dały popis nie tylko na korcie. Ekspertka dostrzegła ważny gest po meczu
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie