Natalia Balicka mówi prawdę o sukni z "orłem". "Jak ją zobaczyłam byłam bardzo niezadowolona". Pokazała pierwotny projekt

Natalia Balicka zdecydowała się odnieść do krytyki, jaka spadła na nią z powodu nieudanej sukni, w której pojawiła się podczas finału Miss Supranational. Pokazała jej pierwotny projekt.

W miniony weekend odbył się konkurs piękności Miss Supranational 2021. Nasz kraj reprezentowała Natalia Balicka, o której zrobiło się naprawdę głośno. Wszystko przez kreację, w jakiej wystąpiła. Miss pojawiła się na scenie w czerwonej sukni, której największą ozdobą miał być orzeł biały, który jednak finalnie wyszedł dość niefortunnie i karykaturalnie. Projektu broni jego autorka, Ela Piorun. Teraz jednak do krytyki odniosła się Balicka.

Zobacz wideo Krupińska i jej szczęśliwa kreacja

Natalia Balicka o sukni

Natalia już raz odniosła się do jednego z uszczypliwych komentarzy i podeszła do tematu z dystansem. Mimo to echa nie ucichły, a miss postanowiła zabrać głos - dopiero teraz opadły emocje po całej imprezie. Przyznała ze szczerością, że do końca nie wiedziała, jak będzie wyglądać suknia, w której się zaprezentuje.

Ja na przygotowanie się do gali finałowej Miss Supranational miałam miesiąc czasu, a przypomnę, że przed galą czekało mnie jeszcze dwutygodniowe zgrupowanie, z którego niestety nie mogłam wyjechać - mówiła. - Sukienka przyjechała do mnie na samo zgrupowanie. Ja, jak ją zobaczyłam byłam bardzo niezadowolona z wykonania, ponieważ projekt wyglądał zupełnie inaczej - tłumaczyła.

Na dowód wrzuciła zdjęcia pierwotnej wersji, która faktycznie nieco różniła się od tego, w czym wystąpiła.

Ja się godziłam na coś zupełnie innego, ale będąc na zgrupowaniu niestety nie mogłam już nic z tym zrobić, ponieważ nie miałyśmy tam na nic innego czasu - podkreśliła.

Natalia Balicka o sukniNatalia Balicka o sukni Instagram.com/ nataliabalicka

Odniosła się też do reakcji, jakie ją spotkały z powodu kreacji.

Nie rozumiem tej fali hejtu, która się na mnie wylała, bo ja zrobiłam naprawdę wszystko, co mogłam, żeby jak najlepiej zaprezentować nasz kraj, a po prostu internet aż huczał od tego, jak ja mogłam taką sukienkę założyć. Wyobraźcie sobie, że nie miałam innego wyjścia i też obowiązywały mnie jakieś umowy, więc niestety nie mogłam nic innego zrobić - dodała.

Poruszyła także kwestię gwiazd, które na co dzień walczą z hejtem, a same udostępniały kadry z gali i śmiały się z sukni. Tłumaczyła, że jej to osobiście nie rusza, ale mogło trafić na kogoś ze słabszą psychiką i mogło mieć to poważne konsekwencje.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.