Opuszczony przez rodziców, w chwili zaręczyn miał na koncie 6 funtów. Filip nie miał łatwego życia

Filip, książę Edynburga, przeżył bez mała sto lat. Jego śmierć w kwietniu zasmuciła nie tylko członków rodziny królewskiej, ale i wielu Brytyjczyków. Okazuje się jednak, że jego długi życiorys obfituje także w chwile, gdy arystokrata był biedny, pozostawiony sam sobie nawet przez najbliższych i wewnętrznie rozdarty. Oto garść faktów, które ukażą tę postać w nieco innym świetle.

Filip Mountbatten urodził się 10 czerwca 1921 r. na greckiej wyspie Korfu jako członek dwóch dynastii panujących, greckiej i duńskiej, ale w jego genealogii znajdziemy przodków z dynastii heskiej, Wettinów saskich czy przede wszystkim Romanowów. Był przy tym synem księcia Grecji i Danii Andrzeja oraz pochodzącej z Niemiec arystokratki Alicji Battenberg. Niestety dla małego księcia - w życie jego i jego rodziny wkroczyła rewolucja, która obaliła jego wuja Konstantyna I. Zaledwie w rok po urodzeniu Filip wraz z rodzicami był zmuszony udać się na wygnanie. Ponieważ zostali jednocześnie pozbawieni greckiego obywatelstwa, osiedli u krewnych pod Paryżem. 

Lady Louise, książę FilipWnuczka księcia Filipa, lady Louise, tęskni za dziadkiem.

Trudne relacje z rodziną

Już na wygnaniu rodzice Filipa coraz bardziej się od siebie oddalali. Matka Alicja zmieniła wyznanie na prawosławną i oddawała się dewocji. Z czasem zaczęła słyszeć głosy, a nawet rozmawiać z Jezusem - jak sama twierdziła. Lekarze orzekli, że to załamanie nerwowe i pogłębiająca się schizofrenia. Kobieta była leczona w Szwajcarii i Niemczech. Filip nie miał z nią jednak żadnego kontaktu pomiędzy 9 a 16 rokiem życia, o co miał potem do niej żal. W tym czasie jego trzy siostry były już zamężne (z nazistami, przez co nie były nawet obecne później na jego ślubie). Ojciec zaś wyjechał do Monte Carlo, by oddawać się tam rozrywkom. Późniejszy książę Edynburga, tułając się pomiędzy krewnymi, musiał radzić sobie sam.

Edukacja i lata wojny

Filip od początku był silnie związany z kulturą angielską. Zanim wysłano go na Wyspy Brytyjskie, uczęszczał do amerykańskiej szkoły we Francji. Później uczył się też w Niemczech i Szkocji. Jeszcze przed wybuchem wojny wstąpił do Royal Navy, później ukończył Royal Naval College w Dartmouth. Służył w marynarce na okrętach wojennych chroniących konwoje na Oceanie Indyjskim.  Później brał udział m.in. w bitwach o Kretę i u przylądka Matapan, za co został awansowany na podporucznika. Był obecny w Zatoce Tokijskiej, gdy doszło do kapitulacji Japonii.

Mąż przyszłej królowej

Po odbyciu zaszczytnej służby wojskowej i zdobyciu edukacji Filip został instruktorem wojskowym. Wysoki, przystojny, posiadający wspaniałą genealogię, był jednak człowiekiem biednym. Podobno jeszcze w momencie, gdy brał ślub z księżniczką Elżbietą, miał na koncie ledwie kilka funtów. Samemu spotkaniu młodych ludzi towarzyszyło dużo szczęścia. W 1939 r. Jerzy VI miał wizytować Akademię Marynarki w Dartmouth. Choć do odwiedzin nie doszło z powodu epidemii świnki, to młody i przystojny arystokrata został poproszony o to, by zająć się królewskimi córkami - Elżbietą i Małgorzatą. Od tamtego czasu regularnie pisywał z późniejszą królową. Jak odnotowują badacze brytyjskiej monarchii, małżeństwo Elżbiety i Filipa mocno aranżował wuj przyszłego księcia - Louis Mountbatten. Był szarą eminencją na dworze i liczył, na zwiększenie swoich wpływów. Kiedy Elżbieta i Filip się poznali, to ona była nim bardziej zafascynowana. Dla niego była jeszcze dzieckiem. Dopiero z czasem zaczął dostrzegać w niej kobietę a w małżeństwie jedyną szansę na odmianę swojego losu. Wszystko oczywiście z pomocą wuja, który zastępował mu ojca. 

 
Zobacz wideo Pójdą do pracy?

Chociaż król i królowa mieli bardzo wiele zastrzeżeń w stosunku do jego osoby, to pozwolono mu w 1946 r. oświadczyć się Elżbiecie. Wypominano mu jednak niewielką zamożność, nieodpowiednie maniery, zły styl ubierania się czy nawet to, że jego siostry poślubiły niemieckich książąt związanych z reżimem nazistowskim. Filip prowadził też iście kawalerski tryb życia, o czym w środowisku aż huczało. Nie wywarło to jednak wpływu na związek Filipa i Elżbiety, którzy mogli stanąć na ślubnym kobiercu w rok później, gdy późniejsza królowa osiągnęła wiek 21 lat.   

 

Małżeństwo i życie rodzinne

Ślub był dla Filipa związany z licznymi wyrzeczeniami odnośnie własnej kariery w marynarce. Doszło też zmiany jego nazwiska - od teraz był już Filipem Mountbatten i musiał zrzec się tytułów odziedziczonych po przodkach. W kolejnych latach na świat przyszły dzieci - Karol i Anna.  Sam Filip powrócił zaś do marynarki, gdzie dosłużył się stopnia admirała floty (1953). To on miał też przekazać żonie informację o śmierci jej ojca tożsamą z tym, że została królową. 

Od tego czasu przez kilkadziesiąt lat był królewskim małżonkiem, biorącym udział w życiu monarchii. Stał się także ważną osobą w życiu czwórki swoich dzieci i całej rodziny królewskiej - wpływ ten nie zawsze był pozytywny. Chociaż później to dementował, to on miał być jedną z osób, które były przeciwne małżeństwu księżnej Małgorzaty z pilotem Peterem Townsendem, który był rozwodnikiem. Miał też wpłynąć na księcia Karola, by ten wziął ślub lub rozstał się z lady Dianą Spencer. Warto też dodać, że z pierwszym dzieckiem łączyły go zawsze raczej chłodne relacje. Filip nie umiał początkowo odnaleźć się w roli ojca, sam miał przecież traumatyczne dzieciństwo. Jego charakter był krańcowo różny od temperamentu księcia Karola.  

Książę Filip, który sam często był outsiderem w rodzinie królewskiej, służył Dianie radą i wsparciemFilip jako jedyny stawał po stronie Diany. "Z największą miłością, tata"

Człowiek, który ma prawo upominać monarchinię

Styl bycia księcia Edynburga, który nierzadko źle czuł się na dworze i dawał o tym znać, sprawiał wiele kłopotów. Jeszcze przed ślubem Filip miał opinię kobieciarza. To raczej Elżbieta była zakochana w nim, niż odwrotnie. Także po ceremonii szybko zaczął czuć się osaczony, marzyć o powrocie do dawnej wolności. Atmosferę tę potęgował fakt, że Filip nie miał żadnych przyporządkowanych sobie obowiązków na dworze. Nic dziwnego, że nie lubił otoczenia Elżbiety II, nazywając je "niezdarnym molochem". W pewnym okresie Filip lubił więc wymykać się z pałacowych komnat, by ze swoim przyjacielem z dawnych lat odwiedzać londyńskie kluby. Zwłaszcza w latach 60. XX w. małżeństwo królewskiej pary było wielokrotnie wystawiane na próbę. Ostatecznie przetrwało jednak trudne chwile. Podobno to Filip był przez cały ten czas jedyną osobą, która miała prawo upominać królową.

Filip wycofał się z życia publicznego w 2017 r. i osiadł w wiejskiej posiadłości. Paradoksem jest, że para zbliżyła się do siebie ponownie w dobie koronawirusa. Ich małżeństwo trwało ponad 73 lata.   

Więcej o: