Jak to często bywa wspólna pasja bywa motorem napędowym wielu związków. Tak też było w przypadku Jana Englerta i jego pierwszej żony - Barbary Sołtysik. Młodzi adepci sztuki aktorskiej poznali się w szkole teatralnej na początku lat 60. Z pozoru zupełnie różni - on pewny siebie, ona spokojna, nieśmiała i lekko wycofana. Każde z nich miało nieco inny pomysł na swoją osobę w zawodzie. Jan Englert zawsze dążył do perfekcji czym dość szybko zaskarbił sobie uznanie krytyków i widzów. Barbara tymczasem dzięki swojej naturalnej urodzie i łagodnym usposobieniu również doskonale porafiła wczuć się w odgrywane postacie i zyskiwać rzesze fanów.
Uczucie między obojgiem studentów było na tyle mocne, że zdecydowali się oni na szybki ślub w tajemnicy przed rodziną i władzami uczelni. Na ceremonii była obecna tylko przyjaciółka i ciotka panny młodej, było to całkowicie spontaniczne wydarzenie. Jan miał poinformować swoją mamę o tym fakcie dopiero pół roku później, z kolei na akademii teatralnej informacja ta stała się jawna dopiero gdy byli na IV roku studiów... Jak wspominała Barbara, ślub choć odbył się bez kwiatów i obrączek był niezwykle romantyczny i stanowił niezapomniane wydarzenie dla obojga.
Po studiach oboje trafili do Teatru Polskiego w Warszawie. Początki kariery były bardziej łaskawe dla Barbary, tymczasem Jan otrzymywał raczej drugoplanowe role, co go nie satysfakcjonowało.
W 1970 roku naświat przyszło pierwsze dziecko małżeństwa, syn Tomasz. Od tego momentu widoczna jest zmiana priorytetów u każdego z małżonków. Jan w mniej więcej tym samym czasie zagrał w serialu "Kolumbowie", który przyniósł mu sporą popularność. Tymczasem Barbara zaczęła mocniej angażować się w sprawy domowe, wychowanie dziecka itp. pozostawiając karierę na dalszym planie. Nie oznacza to jednak, że całkowicie ją porzuciła. Wręcz przeciwnie. Zdarzało się nawet, że małżonkowie grali razem. W 1972 roku odegrali parę kochanków - Halinę i Marka w filmie "Poślizg" w reżyserii Jana Łomnickiego.
W 1973 roku Jan i Barbara powitali na świecie kolejne dzieci - bliźniaczki Małgorzatę i Katarzynę. Od tego momentu podział obowiązków stał się jeszcze bardziej widoczny. Kariera aktorska stała się domeną Jana Englerta, natomiast Barbara dla dobra dzieci i rodziny musiała z niej zrezygnować, dlatego prawdopodobnie nie odniosła sukcesu zawodowego na taką skalę jak jej mąż. Jego sukces wiązał się też z plotkami o rzekomych romansach - jego nazwisko wiązano z Krystyną Kołodziejczyk czy Dorotą Pomykałą.
W 1980 można było ponownie zobaczyć małżonków wspólnie na planie jednego z najbardziej kultowych polskich seriali jakim jest "Dom". Barbara Sołtysik wspominała ten okres, mówiąc, że miała wtedy dwa domy - ten rzeczywisty i ten serialowy. Mimo długiej historii, wzajemnego zrozumienia i silnego uczucia małżeństwo nie przetrwało i po 33 latach, w 1994 roku doszło do rozwodu.
Cztery lata później Jan Englert ożenił się ze swoją studentką Beatą Ścibakówną, jednak relacje z pierwszą żoną utrzymywał w dalszym ciagu. Barbara Sołtysik wielokrotnie powtarzała, że nie chowa urazy do byłego mężae. Obecnie aktorka zmaga się z poważną chorobą, ma problemy z pamięcią i znajduje się w specjalistycznym ośrodku, gdzie ma zapewnioną fachową opiekę. Zaangażowane w nią są także dzieci i były mąż, co jest dowodem na to, że mimo rozstania i upływu lat wciąż pozostają oni dla siebie oparciem.
Ekspertki o występie Szemplińskiej na Eurowizji. "Rasowa wokalistka na jarmarku eurowizyjnych straganów"
Zagrał w kultowej scenie w "Misiu". Tak dziś wygląda filmowy Robuś
Eurowizja 2026. Polska w finale? Już wszystko jasne
Eurowizja 2026. Burza po występie Szemplińskiej. W komentarzach się dzieje
Donald Trump zwyzywał dziennikarkę. Podczas wywiadu padły skandaliczne słowa
Była gwiazdą "Cześć Tereska" i miała szansę na międzynarodową karierę. Jej życie potoczyło się dramatycznie
Wykryła nowotwór po materiale w "Dzień dobry TVN". "Nie miałam dolegliwości. Miałam wrażenie, że to pomyłka"
Wielkie wzruszenie po występie Szemplińskiej. Padła w ramiona ukochanego
Eurowizja usłyszała jej głos, ale twarzy wciąż nie pokazuje. Za tym wyborem stoi osobisty dramat