Przystojny Włoch dołącza do obsady "365 dni". Kim jest Simone Susinna? Blanka Lipińska pokłada w nim wielkie nadzieje

Blanka Lipińska przedstawiła aktora, który dołączył do obsady drugiej części filmu "365 dni". To Simone Susinna, który wcieli się w rolę kanaryjskiego gangstera i głowę mafijnego rodu.

Blanka Lipińska wróciła na plan produkcji "365 dni" i zapowiedziała ekranizację całej trylogii. Jak się okazuje, do obsady dołączy jeszcze jeden przystojny Włoch. Kim jest Simone Susinna? Nowa gwiazda produkcji związana jest z modelingiem, ale sądząc po zapowiedzi, Blanka Lipińska pokłada w nim wielkie nadzieje.

Zobacz wideo Blanka Lipińska oddała się w ręce Magdy Pieczonki
Zobacz wideo Michele Morrone i Anna Maria Sieklucka o najtrudniejszych scenach w "365 dni"

Przystojny Włoch dołącza do obsady "365 dni". Kim jest Simone Susinna?

Fani od dawna zastanawiali się, kto zagra Nacho w ekranizacji drugiej części "365 dni". W niedzielę Blanka Lipińska rozwiała wszelkie wątpliwości i przedstawiła aktora, który dołączył do obsady. To włoski model Simone Susinna, który na co dzień współpracuje z największymi domami mody na świecie. Warto wspomnieć, że należy do tej samej agencji modeli, co dobrze znany widzom Michele'a Morrone, który w produkcji wciela się w postać Massimo.

Nazywa się Susinna Simone. Dla mnie jest Nacho. Czekałam na Ciebie tyle czasu! Witaj w rodzinie "365 dni". Jeśli chcecie wiedzieć, kim jest nowy bohater, przeczytajcie książki, a gwarantuje, że pokochacie go tak jak ja – napisała Blanka Lipińska na Instagramie.
 

Nacho to kanaryjski gangster i głowa mafijnego rodu. Mężczyzna zafascynuje Laurę (Anna Maria Sieklucka). Choć nigdy wcześniej nie był w poważnym związku, to dla Polki dosłownie straci głowę. Laura stanie zatem przed trudnym wyborem. 

Przypomnijmy, że w tym roku film "365 dni" na podstawie powieści Blanki Lipińskiej otrzymał Złotą Malinę w kategorii najgorszy scenariusz. To pierwszy raz w historii, gdy polska produkcja otrzymała tzw. anty-Oscara. Myślicie, że kolejne części spotkają się z lepszym odbiorem krytyków? 

Więcej o: