Książę Harry otrzymał obraźliwy przydomek od pracowników dworu. Wszystko przez ślub z Meghan Markle

Królewscy pracownicy od początku nie przepadali za Meghan Markle. Przez nią określali Harry'ego w obraźliwy sposób. Całkiem przestali go szanować.

Książę Harry i Meghan Markle wzięli ślub w maju 2018 roku. Już przed bajkową ceremonią pojawiły się pierwsze doniesienia o napięciu między parą a personelem. Okazuje się, że pracownicy w okropny sposób określali księcia Harry'ego między sobą.

Księżna Kate, książę William, Meghan Markle, książę HarryPałac walczy z księciem Harrym i Meghan Markle, a co z księciem Williamem?

Zobacz wideo Książę Harry i Meghan Markle. Odejście z rodziny królewskiej miało swoje konsekwencje

Książę Harry otrzymał obraźliwy przydomek od pracowników dworu

"Mirror" donosi, że pracownicy dworu od początku nie przepadali za Meghan Markle i dostrzegali, że "dostaje wszystko, czego chce, a wciąż jej mało". Gazeta przytacza słynną awanturę o tiarę. Aktorka wybrała sobie wtedy z królewskiej kolekcji tiarę, w której chciała stanąć na ślubnym kobiercu - dokładnie tak samo, jak kilka lat wcześniej zrobiła to Kate Middleton. Powiedziano jej jednak, że akurat tej biżuterii nie będzie mogła założyć. To oczywiście nie spodobało się przyszłym małżonkom. Harry postanowił nawet zapytać królową, dlaczego Meghan nie może założyć na ich ślub wymarzonej tiary. Królowa miała wówczas odpowiedzieć:

Meghan nie może mieć tego, co chce. Będzie mieć to, co ja jej dam.

książę FilipCzarno-białe nagranie księcia Filipa na BBC. Internauci są pewni, że zmarł

Jak powiedziała, tak też uczyniła. W czasie ceremonii zaślubin zobaczyliśmy księżną w tiarze wysadzanej diamentami, wybranej ponoć przez samą królową.

Ta sytuacja wywołała ogromne napięcie w rodzinie królewskiej, czego świadkami byli pracownicy. Zwrócili uwagę, że Meghan ciągle szukała powodów do narzekania. Twierdziła podobno, że "została pozbawiona opieki".

Chciała też dramatu od samego początku. W środku burzy zawsze była bardzo spokojna - powiedział pracownik rodziny królewskiej.

Podczas gdy Meghan Markle była postrzegana przez personel jako prawdziwa "drama queen", książę Harry wręcz przeciwnie. Okazuje się, że pracownicy określali go mianem... "zakładnika". Uznali, że został zniewolony przez swoją wybrankę i "przestał myśleć trzeźwo".