Konflikt Meghan Markle i królowej Elżbiety II zaczął się od... tiary. "Meghan będzie miała to, co ja jej dam - nie to, co chce"

Meghan Markle i Elżbieta II mają trudną relację. Okazuje się jednak, że aktorka i królowa poróżniły się już dużo wcześniej, niż do tej pory sądzono. Miało się zacząć od... tiary.

O tym, że relacje pomiędzy Meghan Markle a królową Elżbietą II nie są najlepsze, wiemy nie od dziś. Cały megxit przez wielu traktowany jest jako cios wymierzony w królową oraz jako brak szacunku względem władczyni. Meghan Markle często była krytykowana w mediach za swoją postawę i to głównie ona uważana jest za prowokatorkę całego zamieszania związanego z odejściem pary z rodziny królewskiej. Meghan zaś uważa, że to ona i Harry zostali skrzywdzeni przez królową. Teraz jednak na jaw wychodzą nowe informacje dotyczące relacji monarchini i księżnej. Ich konflikt miał się rozpocząć już  dawno temu.

Najciekawsze momenty z życia księcia Harry'ego oraz Meghan Markle. Obejrzyjcie nasze wideo.

Zobacz wideo

Meghan Markle i królowa Elżbieta poróżniły się o tiarę

Jak donosi The Sun, konflikt królowej Elżbiety II i Meghan Markle rozpoczął się jeszcze przed ślubem aktorki i księcia Harry'ego. Zacznijmy od tego, że monarchini nie spodobał się fakt, iż Meghan Markle jest rozwódką. Nie potrafiła też zrozumieć, jak kobieta, która ślubowała wcześniej miłość innemu mężczyźnie, może ponownie chcieć założyć biały welon.

Jednak prawdziwe "pierwsze spięcie" między dwiema paniami nastąpiło niedługo przed ślubem, w czasie dobierania biżuterii na ten wyjątkowy dzień. Aktorka wybrała sobie bowiem z królewskiej kolekcji tiarę, w której pragnęła stanąć na ślubnym kobiercu - dokładnie tak samo, jak kilka lat wcześniej zrobiła to Kate Middleton. Jak donosi źródło The Sun, aktorka zachwyciła się tiarą ze szmaragdami, lecz powiedziano jej, że akurat tej biżuterii nie będzie mogła założyć.

To oczywiście nie spodobało się przyszłym małżonkom. Harry postanowił nawet zapytać królową, dlaczego Meghan nie może założyć na ich ślub wymarzonej tiary. Królowa miała wówczas odpowiedzieć:

Meghan nie może mieć tego, co chce. Będzie mieć to, co ja jej dam.

Jak powiedziała, tak też uczyniła. W czasie ceremonii zaślubin zobaczyliśmy księżną w tiarze wysadzanej diamentami, wybranej ponoć przez samą królową.

Słowa królowej Elżbiety II miały być dla Meghan Markle jasnym komunikatem. Aktorka miała przyjąć inną, mniej wymagającą postawę w stosunku do rodziny królewskiej. Monarchini chciała także skłonić Meghan do przestrzegania królewskich protokołów. Jak już jednak dziś wiemy, działania Elżbiety II nie przyniosły większego skutku.

JP

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.