Meghan Markle czuje się skrzywdzona przez królową Elżbietę. "Powiedziała, że jeśli ktoś powinien czuć się obrażony, to właśnie oni"

Meghan Markle i książę Harry muszą mierzyć się z konsekwencjami odejścia z brytyjskiego dworu. Aktorka uważa, że królowa traktuje ich niesprawiedliwie.

Meghan Markle i książę Harry na początku stycznia wydali oświadczenie, że chcą być niezależni finansowo i zrzekają się z obowiązków na rzecz monarchii. Na 31 marca wyznaczono termin ustąpienia z królewskich stanowisk. W konsekwencji królowa Elżbieta II zabroniła parze używania słowa "królewski" do reklamowania swoich produktów i przedsięwzięć. Meghan i Harry wydali oświadczenie, w którym zgodzili się zaprzestać korzystania z nazwy "Sussex Royal", ale w udostępnionym komunikacie prasowym znalazło się coś jeszcze. Para stwierdziła, że jest inaczej traktowana niż inni członkowie rodziny królewskiej. 

Podczas gdy inni utytułowani członkowie rodziny królewskiej szukają pracy poza monarchią, w przypadku księcia i księżnej Sussex wprowadzono 12-miesięczny okres przeglądu. Zgodnie z umową książę i księżna Sussex rozumieją, że muszą odstąpić od obowiązków królewskich i nie podejmować obowiązków reprezentacyjnych w imieniu Jej Królewskiej Mości - czytamy w oświadczeniu.

Brytyjski portal DailyMail dotarł do przyjaciół Meghan Markle, którzy informują, że aktorka czuje się pokrzywdzona przez królową. Nie uważa, że ona i Harry są traktowani sprawiedliwie.

Meghan Markle czuje się pokrzywdzona

Meghan podobno stwierdziła, że to ona i Harry powinni się obrazić za zachowanie korony. Nie mieli nic złego na myśli rejestrując znak towarowy marki "Sussex Royal". 

Powiedziała, że jeśli ktoś powinien czuć się obrażony, to właśnie oni. Nigdy nie zamierzali czerpać korzyści ze słowa "królewski", a insynuowanie, że w jakiś sposób nadużywają swoich przywilejów, jest absurdalne - informuje DailyMail. 

Meghan podobno uważa, że królowa była pod presją, aby zakazać używania słowa "królewski". Harry jest jej ulubieńcem, a inni po prostu nie mogą sobie z tym poradzić. Twierdzi, że nie miała złych intencji tworząc stronę internetową "Sussex Royal". 

Zobacz wideo Rodzina królewska to firma. Co teraz z Harrym i Meghan?

Źródło portalu podaje, że gwiazda "Suits" uważa, że razem z mężem byli zmuszeni do wydania komunikatu prasowego. Opublikowane oświadczenie zostało starannie sformułowane i nie miało w żaden sposób dotknąć królowej. Twierdzi, że nie będą skupiać się na działaniach monarchini i wypominać jej czegokolwiek, tylko poświęcą się rodzinie. Meghan uważa, że musi chronić księcia. 

Meghan powiedziała, że [ona i Harry] nie mieli innego wyboru, tylko złożyć publiczne oświadczenie. Powiedziała, że ''będą nadal wznosić się ponad zazdrość i małostkowość i skupiać się na dobru, które tworzą, by być najlepszymi rodzicami Archiego''. Stwierdziła, że ''nadal będzie bronić Harry'ego, ponieważ spośród wszystkich to on jest najbardziej uczciwy i lojalny'' - wyjaśnił przyjaciel.

Księżna Sussex przybędzie do Londynu z mężem 5 marca na ceremonię wręczenia nagród dla chorych i rannych żołnierzy. Książę przybył sam do Edynburga na konferencję. Podczas spotkania ze zgromadzonymi prosił, żeby zwracać się do niego po imieniu, choć formalnie tytuł straci dopiero pod koniec marca

DK