Taylor Swift wściekła na Netflix. "Marny, seksistowski żart. Przestańmy nazywać to gówno zabawnym"

Z Taylor Swift nie warto zadzierać. Tym razem, za pewien niefortunny żart, oberwało się platformie Netflix. Na co wściekła jest Taylor?

O tym, że z Taylor Swift nie warto zadzierać przekonali się już Kanye West, Katy Perry i właściwie każdy chłopak, z którym romansowała, a który zalazł jej za skórę. Wiele wskazuje na to, że tym razem przyszła pora na platformę Netflix. Poszło o jedno zdanie z nowego serialu.

Zobacz wideo "Miss Americana" - dokument o Taylor Swift

Złote Globy 2021 - prowadzące Tina Fey i Amy PoehlerZłote Globy 2021. "Nomadland" najlepszym filmem, "Mank" bez żadnej statuetki

Taylor Swift wściekła na Netflix

"Ginny & Georgia" to nowy serial obyczajowy platformy Netflix. Serial zadebiutował w zeszłym tygodniu - w środę 24 lutego. Produkcja opowiada o nastoletniej Ginny i jej trzydziestoletniej matce Georgii, które próbują zostawić dotychczasowe życie za sobą i zacząć wszystko od początku w Nowej Anglii. Wkrótce okazuje się jednak, że nie będzie to takie proste, a od przeszłości nie jest tak łatwo uciec. Co jednak ta historia ma wspólnego z Taylor?  

Wszystko rozbija się o wypowiedź, którą postanowiła rzucić jedna z bohaterek serialu:

Czemu cię to obchodzi? Zmieniasz facetów szybciej niż Taylor Swift.

Taylor szybko dowiedziała się, że wspomniano ją w serialu, ale nie spodobał się jej dowcip scenarzystów. Gwiazda nie czekała długo, aby skomentować sytuację i zamieściła następujący wpis na Twitterze:

Cześć "Ginny & Georgia", dzwonił 2010 rok, żeby odzyskać swój marny, seksistowski żart z powrotem. Może przestaniemy poniżać ciężko pracujące kobiety i określać to końskie gówno jako śMiEsZnE. Przy okazji, po "Miss Americana" nie jest ci do twarzy w tym stroju… Szczęśliwego Miesiąca Kobiet, jak sądzę.

kuba.tvn.plKuba Wojewódzki zapytał Radosława Kotarskiego o kryzys wieku średniego. Dziennikarz szczerze odpowiedział

Kolorów całej sytuacji dodaje fakt, że w zeszłym roku wyszedł biograficzny dokument o Taylor Swift "Miss Americana", również na platformie Netflixa, zaś sama gwiazda wielokrotnie wspominała, że wyliczanie jej byłych partnerów to tzw. "slut shaming". W 2019 roku w rozmowie z Apple Music's Beats 1 stwierdziła, że na każdy artykuł o jej muzyce przypada kilka o jej życiu prywatnym, wprost tytułowanych "kolejny chłopak", "kolejne rozstanie", jakby to w ogóle miało jakiekolwiek znaczenie w perspektywie jej twórczości.

Jak myślicie - był to tylko niewinny żart producentów czy jednak seksistowska wypowiedź, zawstydzająca seksualność kobiet?