"Love Island". Igor i Magda spędzają romantyczne chwile w Londynie, a fani pytają o kwarantannę

"Love Island". Igor i Magda polecieli do Londynu. Fani zastanawiają się, czy para nie powinna odbyć kwarantanny.

Igor Łubkowski i Magdalena Karwacka to finaliści drugiej edycji programu "Love Island. Wyspa miłości". Choć para nie zdobyła od widzów największej ilości głosów, zakochanym udało się stworzyć związek, który rozwija się po programie. 

Sprawdź stroje kąpielowe na Avanti24.pl!

Niedawno Igor zdradził kulisy nagrywania "Love Island", a teraz zabrał Magdę w swoje rodzinne strony, by mogła osobiście poznać jego najbliższych. Była uczestniczka "Top Model" spotkała się z ciepłym przyjęciem nie tylko ze strony rodziców, ale też znajomych Łubkowskiego.

"Love Island". Igor i Magda w Londynie

Tuż po zakończeniu programu Igor i Magda przekonali się, że mają całkiem spore grono fanów, którzy gotowi są obserwować w mediach społecznościowych ich dalsze losy. Para jest wdzięczna za wsparcie i chętnie pokazuje swoją codzienność. To właśnie z Instagrama dowiedzieliśmy się, że zakochani przebywają obecnie w Londynie.

Zobacz wideo Love Island - wywiad z Oliwią i Mikołajem

W jednej z instagramowych relacji Magdalena opowiedziała nieco więcej o podróży w rodzinne strony Igora.

Igor pokazuje mi swoje okolice. Trochę sobie zwiedzamy. Pogoda jest w miarę ok, dobrze, że nie pada już - wyznała Magda.

Z kolei na profilu Igora pojawiły się wspólne zdjęcia prosto z Londynu, na których pozował wraz z ukochaną. Internauci zwrócili uwagę na to, że oboje nie przestrzegają panujących w Anglii zasad kwarantanny w związku z koronawirusem. 

Łamiecie angielskie prawo, wychodząc poza miejsce zamieszkania. Nie szkoda wam kasy na karę?
A ja się zastanawiam, jak u was z kwarantanną?
Chyba kwarantanna dotyczy wszystkich? Trochę ryzykowne - pisali zaniepokojeni internauci. 

Ci, którzy próbowali bronić Igora i Magdę, tłumaczyli, że powodów może być wiele - wykonali testy, zatrzymali się w Berlinie czy to, że nie byli w Polsce nawet przez czternaście dni. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.