Żona Mateusza Damięckiego odpowiada hejterom. "Jeśli ktoś uważa, że nie jestem atrakcyjna, niech tak będzie"

Paulina Andrzejewska wypowiedziała się na temat negatywnych opinii internautów o jej osobie. Żona Mateusza Damięckiego ma do całej sytuacji bardzo duży dystans.

Kilka dni temu Mateusz Damięcki pochwalił się wakacyjnymi zdjęciami ze swoją żoną, Pauliną Andrzejewską. Aktor jako osoba publiczna jest z pewnością przyzwyczajony do nieprzyjemnych komentarzy. Jednak ten, który pojawił się pod jego postem, przeszedł najśmielsze oczekiwania. Internauta w bardzo bezpośredni i obrażający sposób skomentował wygląd jego ukochanej. Wypowiedź pełną hejtu oraz odpowiedź Mateusza możecie przeczytać TUTAJ. A co o całej sprawie myśli Paulina?

Żona Mateusza Damięckiego o hejcie

Portal Plejada skontaktował się z Pauliną Andrzejewską, aby zapytać o jej zdanie na temat sytuacji, która rozegrała się pod wakacyjnym postem. Kobieta nie ukrywa, że jest to przykre, jednak ma do siebie i takich komentarzy bardzo duży dystans.

O całej sytuacji dowiedziałam się w momencie, gdy mąż już odpowiedział na ten komentarz. Zawsze jest przykro czytać tego typu wypowiedzi, ale nie zdenerwowałam się jakoś bardzo. Każdy ma prawo do swojego zdania, więc jeśli ktoś uważa, że nie jestem atrakcyjna, niech tak będzie. Ludzie oceniają na podstawie zdjęć powierzchownie, tylko to, co widzą przed oczami. Przyznam, że komentarze dotyczące wyłącznie powłoki fizycznej nie są dla mnie tak przykre, jak np. sytuacje, w których internauci drążą inne, bardziej osobiste wątki. W ten sposób wartościuje te "złe komentarze". Nie zamierzam teraz przeżywać mocno tej sytuacji, choć to było bardzo miłe, że dużo ludzi się za mną wstawiło, widząc nieuprzejmy komentarz - czytamy na portalu Plejada.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Mateusz Damięcki zabrał głos po hejcie na jego ukochaną. Podziękował za wsparcie. "Żona nadal mi się podoba"

Jeśli nie wiedzieliście, to żona znanego aktora jest absolwentką Państwowej Szkoły Baletowej im. Romana Turczynowicza w Warszawie oraz warszawskiej Akademii Muzycznej. Przyznała, że jej ciało od zawsze było oceniane, ze względu na jej zawód.

Szkoła baletowa wyrabia w człowieku dystans do własnej osoby, bo trzeba się pogodzić ze swoimi wadami. Figura w szkole była bardzo pilnowana, jako nastolatka byłam zawsze bardzo szczupła, ale jak tancerz kończy swoją karierę zawodową, to siłą rzeczy nabiera wagi (śmiech). Nie wyglądam już tak, jak kiedyś, ale dobrze się ze sobą czuję.

Paulina nie ukrywa również, że przez związek z osobą publiczną jest o wiele częściej oceniana ze względu na wygląd.

Zdecydowanie częściej muszę się mierzyć z ocenianiem "z zewnątrz", będąc w związku ze znanym aktorem. W tej kwestii było śmiesznie na początku naszego związku. Nie spodziewałam się, że to tak będzie wyglądać, choć miałam wieloletniej doświadczenie pracy w branży artystycznej. Pamiętam, że jak zrobiono nam z Mateuszem pierwsze oficjalne zdjęcie razem, to komentarze były straszne (śmiech). Bawiło mnie to jednak, bo jak się nie śmiać z opinii w stylu, że mam "look sprzątaczki". Na początku naszej relacji zdarzały się komentarze poniżej pasa, ale zawsze starałam się nie brać wszystkiego do siebie, bo nigdy nie wiadomo, kto pisze taki komentarz i z jakiego powodu.

A jak zachowuje się Damięcki? Jak prawdziwy bohater!

Mąż zawsze dba o mnie, wspiera i broni przed światem. Jest bardzo rycerski, typowy bohater, absolutnie - mówi serwisowi Plejada.
Zobacz wideo Mateusz Damięcki to nie tylko świetny mąż, ale i ojciec!
Więcej o: