Robert Makłowicz głosuje w Chorwacji. Tylu wyborców się nie spodziewał. "Szaleństwo, kolejka do urny na 6 godzin"

Robert Makłowicz, pomimo tego, że przebywa w Chorwacji, postanowił wziąć udział w wyborach prezydenckich. Kolejka, jaką zastał w konsulacie w Splicie, przerosła jego najśmielsze oczekiwania.

W niedzielę 12 lipca Polacy wybiorą prezydenta, który sprawował będzie w kraju władzę przez najbliższe pięć lat. W głosowaniu udział biorą również Ci, przebywający na wakacjach w Chorwacji. Należy do nich na przykład Robert Makłowicz, który postanowił oddać swój głos, udając się do konsulatu RP w Splicie. Kucharza zaskoczył jednak fakt, że aż tylu urlopowiczów zdecydowało się na to samo, co on.

Zobacz wideo

Robert Makłowicz głosuje w Chorwacji. Pokazał, jak długa jest kolejka

Robert Makłowicz przebywa obecnie w malowniczej Dalmacji. Krytyk kulinarny nie zamierzał jednak z tego powodu wymigać się od obowiązku udziału w wyborach prezydenckich. Podróżnik udał się więc do konsulatu RP w stolicy Chorwacji, gdzie dwa tygodnie temu brał udział w I turze. Tym jednak razem dziennikarza zaskoczyła wyborcza mobilizacja. Okazało się bowiem, że przebywający na urlopie Polacy tłumnie ruszyli do urny w Splicie. Robert Makłowicz zdecydował się więc udostępnić zdjęcie obrazujące, jak długa jest kolejka do głosowania.

W Splicie szaleństwo, kolejka do urny na 6 godzin - podpisał zdjęcie kucharz.

W komentarzach pod postem krytyka kulinarnego nie zabrakło słów pochwały dla przebywających na wakacjach zmobilizowanych Polaków:

Panie Robercie, cierpliwości i wytrwałości.
Brawo dla wszystkich w kolejce.

Jedna z fanek kulinarnego wirtuoza postanowiła upewnić się, czy Robert Makłowicz nie zrezygnował z przywileju głosowania, widząc taką kolejkę.

Czy zamierza Pan tyle stać w kolejce?

Kucharz zdecydował się odpowiedzieć na postawione przez obserwatorkę pytanie:

No pewnie!

Podziwiamy i oczywiście pochwalamy determinację!

Więcej o: