Prezenterka TVN24 zaliczyła wpadkę na wizji. Nie wiedziała, że jest na żywo. "Przyłapali mnie państwo"

Anna Seremak podczas wieczornego wydania na żywo nie wiedziała, że jest nagrywana.

Podczas nagrań na żywo bardzo łatwo o pomyłkę. Przekonała się o tym jedna z dziennikarek stacji TVN24, która nie zauważyła, że kamera w studiu jest włączona. Widzowie mogli zobaczyć, jak przygotowuje się do wystąpienia i notuje na klawiaturze.

Zobacz wideo Największe wpadki photoshopowe gwiazd. Niektórych grafików poniosła nadmierna wyobraźnia

Wpadka na wizji TVN24

Anna Seremak zaliczyła na wizji małą wpadkę. Nie zorientowała się bowiem, że kamera już ją nagrywa i wszystko widać na ekranach odbiorników. Prezenterka miała bardzo skupioną minę i skrupulatnie coś notowała. Na szczęście ten moment nie trwał długo, a dziennikarka zachowała się bardzo profesjonalnie i od razu przeprosiła za nieuwagę.

Przyłapali mnie państwo, kiedy gotowa jeszcze nie byłam. Przepraszam bardzo, już jestem - powiedziała.

Warto przypomnieć, że taka wpadka to nic, przy pomyłkach, które zdarzyły się na wizji.

Z pewnością wiele z nas pamięta wypowiedź Kamila Durczoka, który tuż przed prowadzeniem wiadomości na żywo zwrócił uwagę, używając wulgaryzmów, że jego stół jest brudny. Wypowiedź o "u***nym stole* usłyszało tysiące widzów.

Kolejnym przykładem, który często jest przytaczany przy takich okazjach jest pomyłka młodej dziennikarki Ewy Michalskiej, która prowadziła relację z wypadku kolejowego. Dziennikarka podczas wypowiedzi na żywo "zacięła się" i nie mogła sformułować poprawnie zdań.

Najprawdopodobniej albo... albo... szyny, które nie są równe, albo tak jak mówiłam we wcześniejszym wejściu szyny były złe... a podwozie... podwozie... też było złe - słyszeliśmy.
 

Niezapomnianym przykładem były też pęknięte spodnie Marcina Prokopa. W jednym z odcinków "Dzień Dobry TVN", który prowadził razem z Dorotą Wellman, prezenterowi pękły spodnie w kroku.

 

Jak widać stres połączony z obecnością kamer to wybuchowa mieszanka. Patrząc z nieco pozytywniejszej strony to nie jest to takie złe, mamy się z czego pośmiać, a jak wiemy śmiech to zdrowie. 

Więcej o: