Jarosław Jakimowicz nazwał Sławomira Matczaka "fają". Teraz się tłumaczy

Jarosław Jakimowicz wysłał ostatnio pełną wyzwisk wiadomość do byłego dziennikarza TVP. Sławomir Matczak przybliżył kulisy konfliktu, głos w tej sprawie zabrał również aktor.

Ostatnio informowaliśmy Was o dalekim od elegancji zachowaniu Jarosława Jakimowicza. Aktor i sympatyk Telewizji Polskiej, a ostatnio prowadzący "Pytania na Śniadanie Extra", wysłał do byłego dziennikarza TVP Sławomira Matczaka wulgarną wiadomość. Publicysta został wyzwany od "impotentów" oraz "faj". Wszystko przez to, że... odradził swojemu znajomemu wzięcie udziału w wywiadzie aktora. Teraz na światło dzienne wyszły kulisy bulwersującej sytuacji. Głos postanowił również zabrać sam Jarosław Jakimowicz.

Zobacz wideo

Jarosław Jakimowicz się tłumaczy

Portal Fakt.pl postanowił poprosić obu panów o komentarz w tejże sprawie. Jarosław Jakimowicz powiedział, że jego "impulsywna" reakcja była odpowiedzią na komentarze dziennikarza na publicznym Facebooku:

Proszę poprosić pana Matczaka o komentarze na mój temat, które umieszczał publicznie pod postem Macieja i początek wymiany naszej korespondencji, kiedy to w normalny kulturalny sposób spytałem dlaczego publicznie mi ubliża? Podkładamy ogień i jako bohater biegniemy krzycząc, że się pali, wskazując kogoś innego palcem. Wstyd!

Aktor przybliżył jeszcze jeden powód swojej reakcji:

Przyzwyczajony jestem do tego, że publicznie mi się ubliża (aż dziwne, że tak piszę), ale zareagowałem impulsywnie, bo najważniejsza część rozmowy w TV z moim kolegą Maćkiem policjantem dotyczyła tak naprawdę rozmowy o naszych dzieciach. Ja przez lata walczyłem o życie mojego dziecka. Mój syn żyje, a Maciek przegrał tą walkę i jego 6-letni syn Marcel umarł. W trakcie rozmowy mieliśmy łzy w oczach, teraz je mam…Reakcją Matczaka na wpis o tym było ubliżanie mojej osobie… Matczak, którego nie znam wylał swoją żółć, a ja się tłumaczę…

Sławomir Matczak zdradza kulisy konfliktu

Sławomir Matczak wyjawił natomiast, że nie znają się osobiście z Jarosławem Jakimowiczem. Publicysta zdecydował się jedynie skomentować na Facebooku to, że jego znajomy antyterrorysta zamierza udzielić wywiadu aktorowi. Dziennikarz wyjawił, że wulgarną wiadomość można uznać za próbę zastraszenia. To dlatego postanowił upublicznić korespondencję od Jarosława Jakimowicza:

To była konwersacja prowadzona na publicznym Facebooku. Natomiast osoba, z którą rozmawiałem prosiła, aby nie mieszać jej do tego powiedzmy „konfliktu”. Ja podkreślam, nie mam żadnego konfliktu z panem Jakimowiczem, natomiast nie mogę być obojętny wobec czegoś takiego, co uznałem za próbę zastraszenia. Dlatego z pełna świadomością podjąłem decyzję o upublicznieniu wiadomości, żeby osoba, która pisze tego typu rzeczy, miała świadomość, że takie wiadomości same świadczą o tej osobie.

Sławomir Matczak zwrócił również uwagę, że nie wolno przechodzić do porządku dziennego z tego typu karygodnym zachowaniem i trzeba je piętnować:

Nie wolno przechodzić obojętnie wobec takiego hejtu. Nie wolno jego lekceważyć, ponieważ od takich słów zaczynają się coraz ostrzejsze działania. Ja walczę z hejtem - nie z hejterami - od śmierci prezydenta Adamowicza, bardzo czynnie i uważam, że to jest zaśmiecanie korespondencji, zaśmiecanie naszego internetu i relacji między ludźmi. Dlatego zdecydowałem się upublicznić tą wiadomość i pokazać, że takie rzeczy nie będą ukrywane. A w ogóle słownictwo i sposób wyrażania się do kogoś kogo się kompletnie nie zna dla mnie jest szokujące - wyjawił Faktowi dziennikarz.

Publicysta zdecydował się nie kierować sprawy do sądu. Uznał, że wystarczają dla Jarosława Jakimowicza jest upublicznienie jego wulgarnych wiadomości. Wciąż otwarty jest jednak na przeprosiny:

Kontakt do mnie jest ogólnodostępny. Ja nie ukrywam siebie. Jakby pan Jakimowicz pomimo tego, że zablokowałem go na Facebooku, miał ochotę powiedzieć słowo „przepraszam", to byłbym wielce usatysfakcjonowany, bo to by była ogromna klasa. Pokazanie, że jednak potrafimy być ponad jakieś uprzedzenia, czy ponad hejt – zaapelował Sławomir Matczak.

Jak myślicie, czy Jarosław Jakimowicz zdecyduje się przeprosić publicystę?

Więcej o: