W środę wieczorem na antenie TVP1 został wyemitowany film dokumentalny "Nic się nie stało". Sylwester Latkowski zajął się sprawą przestępstw, do których miało dochodzić w kilku trójmiejskich klubach, w tym w Zatoce Sztuki oraz Dream Clubie w Sopocie. Tematem było między innymi wykorzystywanie, w tym seksualne, małoletnich dziewczyn, głównie w wieku poniżej 15 lat. Dziennikarz w materiale przedstawił zdjęcia celebrytów, którzy według niego mogli wiedzieć, co się dzieje w tym lokalu.
Zobacz też: TVP pokaże "Nic się nie stało" już w środę. To odpowiedź na dokument "Zabawa w chowanego" Sekielskich?
Latkowski nie tylko w filmie wymienił nazwiska celebrytów, którzy tam bywali. Także w debacie po emisji wspomniał m.in. Natalię Siwiec i jej partnera Mariusza Raduszewskiego, Borysa Szyca, Jarosława Bieniuka oraz Kubę Wojewódzkiego. Samozwańczy "Król TVN-u" praktycznie zaraz po zakończeniu pasma z dziennikarzem wydał oświadczenie, w którym nie przebierał w słowach. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Na ten sam krok zdecydował się także Radosław Majdan - jego nazwisko pojawiło się podczas debaty. Były bramkarz na Instagramie wyznał, że jest oburzony i chce zaprzeczyć jakimkolwiek powiązaniom z osobami wplątanymi w tę aferę:
Jestem zbulwersowany i zażenowany próbą wplątania mnie w tak poważną sprawę, jaką jest afera kryminalna w Zatoce Sztuki. Chciałem zdecydowanie zaprzeczyć jakimkolwiek moim kontaktom z właścicielami tego miejsca oraz z innymi osobami oskarżonymi w tej sprawie. Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca - zaczął.
Później dodał, że bezpodstawnie został zamieszany w kryminalną sprawę, z którą nie ma nic wspólnego. Zapowiedział, że jeśli Latkowski nie sprostuje swojej wypowiedzi i nie przeprosi za nią Majdana, ten uda się do sądu:
Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplatał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę. Oczekuję, że pomyłka ta zostanie sprostowana, w innym razie kieruję sprawę na drogę sądową - pisze Majdan.
Ale to nie wszystko. W trakcie emisji miał także wysłać wiadomość SMS do dziennikarza, w którym poinformował go o swoich planach. Screen treści, jaką miał otrzymać Latkowski, umieścił na swoim profilu.
Przypomnijmy, w jakim kontekście padło nazwisko męża Małgorzaty Rozenek. Odbyło się to podczas łączenia na żywo z dziennikarzem. Zaapelował on wtedy do m.in. Borysa Szyca oraz Radosława Majdana, by opowiedzieli o tym, co się działo w Zatoce Sztuki i wyjawili prawdę. Dodał też, że osoby, które wystąpiły w dokumencie, boją się ich. Możecie posłuchać tego tutaj:
Kawalec odchodzi z Budki Suflera po konflikcie o parodię Martyniuka. "Nikt nie ma prawa mnie cenzurować"
Olga Frycz żegna tatę w poruszającym wpisie. "Ostatnie lata były piękne"
Partnerka Litewki u Żurnalisty w gorzkich słowach o sprawcy wypadku. "Robi z siebie ofiarę"
Matylda Damięcka zareagowała na śmierć Jana Frycza. Poruszająca grafika
To była zwyczajna rodzina - a przynajmniej tak się wydawało. W piwnicy znaleziono ciała dzieci
Jan Frycz miał poważne problemy zdrowotne. "Od paru lat był ciężko chory"
Jarocka usłyszała, że może nie dożyć rana. Odmówiła operacji. Wcześniej próbowała odebrać sobie życie
Grochola załamana śmiercią Frycza. "Miał być u mnie za tydzień na planie"
Big Boy z "Gogglebox" schudł 170 kg. Zdradził swój sposób. Tego nigdy nie tknie