25 lat temu zadebiutowała "Familiada". Przypominamy pierwszy suchar Karola Strasburgera. Wrodzony talent?

Karol Strasburger swojego pierwszego suchara opowiedział 25 lat temu, kiedy na antenie telewizyjnej Dwójki startowała "Familiada". Jak brzmiał dowcip?

Karol Strasburger prowadzi "Familiadę" już od 25 lat. W każdym odcinku raczy widzów swoimi żartami, które dla wielu są śmieszne, a dla innych po prostu żenujące. W sieci pojawił się fragment pierwszego odcinka teleturnieju, w którym również nie zabrakło suchara opowiedzianego przez prowadzącego. 

Karol Strasburger i jego pierwszy suchar

W "Familiadzie" tradycją stały się żarciki opowiadane przez Strasburgera na początku każdego programu. Oto, jak brzmiał ten z pierwszego odcinka. 

Kierowca przejeżdża bardzo szybko przez miasteczko. Jest złapany na radar przez policję. Ma 120 na liczniku. Policjant mówi: "Panie kierowco, pan oszalał, 120 km/h?! Niech pan się wytłumaczy". Kierowca mówi: "No taka dziwna sprawa. Wypiliśmy z kumplami przed chwilą troszeczkę i spieszę się do domu, zanim gorzała do głowy uderzy.

Nagranie z tym żartem, obejrzycie TUTAJ. Jak Wam się podoba? Lepszy niż te, które Karol opowiada w ostatnich latach? 

CW

Maciej Dowbor skomentował w rozmowie z Plotkiem żarty, na jakie pozwolił sobie z żoną na Instagramie. 

Zobacz wideo