Kasia Nova poleciała do Egiptu, by nakręcić klip do piosenki "Tańcząc bez ciebie". Zdjęcia były realizowane m.in. w jednym z hoteli w Hurghadzie, w okolicach Doliny Królów i świątyni Hatszepsut. Podczas pobytu w Luksorze ekipa została zatrzymana przez lokalną policję.
Po interwencji służb zdjęcia zostały zakończone, a piosenkarka wraz z ekipą trafiła do aresztu. Okazało się, że w opinii policjantów strój piosenkarki i jej tancerek był zbyt wyzywający. Ostatecznie wszystko skończyło się happy endem. Po dwóch godzinach składania wyjaśnień Polacy zostali wypuszczeni. Musieli jednak skasować część nagranego już materiału.
Podczas kręcenia zdjęć w świątyni w Luksorze nagle pojawiła się policja i straż i, wykrzykując, przerwała nagrywanie. Wszyscy zamarli, bo nikt nie wiedział, o co chodzi. Wszelkie pozwolenia posiadali i nikt tutaj nie mógł się doczepić. Ekipa z wokalistką zostali zaprowadzeni do aresztu w celu wyjaśnienia sprawy. Trwało to ponad dwie godziny, gdzie wszyscy próbowali się dogadać. Przerażony przedstawiciel biura ETI dzwonił do ambasady polskiej. Policja kazała fotoreporterowi skasować część zdjęć. Okazało się, że strój wokalistki nie był dostatecznie przyzwoity na świątynię – wyjaśnił Michał Zawidzki, manager Kasi Novej w rozmowie z "Faktem".
Mamy radę dla Kasi. Na przyszłość radzimy się zapoznać z tradycją i obyczajami miejsc, które będzie odwiedzać. Dzięki temu może uda się jej uniknąć podobnej historii.
AD
Nowe wieści w sprawie śmierci Catherine O'Hary. Aktorka trafiła do szpitala w ciężkim stanie
Mglej schudł 40 kg, zaskakując wszystkich sylwetką. Mąż Węgiel zdradził nam sekret swojej przemiany
Zenek Martyniuk zareagował na wywiad Faustyny. Takiego zachowania nikt się nie spodziewał
Szymon Hołownia świętuje dziesiątą rocznicę ślubu. "To była miłość od drugiego wejrzenia"
Sukces polskiej modelki. Właśnie otworzyła ważny pokaz w Paryżu
Gwiazda filmu "Kevin sam w domu" nie żyje. Catherine O'Hara miała 71 lat
Piaseczny z tym problemem zmaga się od lat. Takiej szczerości nikt się nie spodziewał
Justyna Sieńczyłło o chorobie Emiliana Kamińskiego. "Słyszałam, że ma dwa albo trzy miesiące życia"
Nazywali ich "oazowym zespołem". Kwiat Jabłoni ujawnia prawdę na temat wiary