[TYLKO U NAS] Doda ofiarą nieuczciwych procesów? Gwiazda komentuje aferę i pobyt w szpitalu. "Myślę, że miałam wstęp do zawału"

Po ukazaniu się artykułu, który ujawnił nieścisłości w sprawie Dody i Emila Haidara, piosenkarka trafiła do szpitala. Następnie zarzuciła mediom brak wsparcia. W rozmowie z Plotkiem przyznaje, że to najgorszy moment w jej karierze.
Zobacz wideo

Kilka dni temu w sieci ukazał się artykuł "Kto chce zniszczyć Dodę?". Autor tekstu ujawnił nieprawidłowości, które miały miejsce w trakcie procesów sądowych z udziałem Rabczewskiej i Haidara. Rabczewska miała nadzieję, że media zainteresują się tematem. Kiedy tak się nie stało, piosenkarka trafiła do szpitala na kilka godzin. Następnie na Instagramie opublikowała wpis, w którym zarzuciła dziennikarzom obojętność. W rozmowie z Plotkiem odniosła się do sprawy.

Jestem w show-biznesie od dawna i się nigdy nie skarżyłam, mimo że niektóre media traktowały mnie jak szmatę i ścierwo. Nigdy nie powiedziałam złego słowa, przychodziłam z uśmiechem, z godnością i zawsze udzielałam wywiadów. Wiedziałam, że taka jest moja praca i na to się pisałam - mówi Doda.

Dorota przyznaje, że jej stosunek do mediów zmienił się w ostatnich dniach.

Ale teraz mam krytyczny stosunek i nie godzę się na to, żeby media były stronnicze i pisały, jak jest im wygodniej. (...) Jak mam dodawać odwagi innym, kiedy oni czytają to, co ja pisze i widzą następnie portale, które to zupełnie bagatelizują. (...) Nie mam już siły psychicznej i fizycznej. Sądziłam, że media nawet nie stojąc po mojej stronie, rzetelnie i obiektywnie przedstawiają i nagłośnią sprawę.

Rabczewska mówi też, że jej pobyt w szpitalu nie był przypadkowy. Wokalistka była przekonana, że przeszłam zawał serca.

Myślę, że miałam wstęp do zawału, nigdy wcześniej nie czułam się tak źle, nawet latając samolotami, których się boję.

Chcecie dowiedzieć się więcej? Obejrzyjcie całą rozmowę z Dodą.

AD