Kuba Wesołowski nie chciał, by jego córka poszła do przedszkola. Powód? Nieco zaskakujący

Kuba Wesołowski od dwóch lat spełnia się w roli ojca. Aktor troszczy się o ukochaną córkę do tego stopnia, że nawet bał się posłać ją do przedszkola. Przerażała go głupota innych osób.

Jakub Wesołowski w listopadzie 2016 roku po raz pierwszy został ojcem. Wówczas na świat przyszła Róża, która stała się oczkiem w głowie rodziców. Przypomnijmy, że dziewczynka jest owocem wieloletniego związku aktora z dziennikarką Agnieszką Szczurek. Sam Wesołowski rzadko wypowiada się na temat życia prywatnego w mediach, jednak tym razem zrobił wyjątek. Aktor w obszernym wywiadzie, który ukazał się na blogu Anny Lewandowskiej, podzielił się swoimi doświadczeniami na temat ojcostwa.

Zobacz wideo

Jakub Wesołowski bał się posłać córkę do przedszkola

Już na samym początku rozmowy Wesołowski wyznał, że tak naprawdę to on namawiał żonę na powiększenie rodziny. 

Wiedziałem, że to jest dobry moment, bardzo tego chciałem. Ale czy napierałem na to? Skoro moja żona tak mówiła, trudno mi się z nią nie zgodzić - mówił.

Róża w jednej chwili zdobyła serce dumnego ojca, który jak sam przyznał, bał się posłać ukochaną córkę do przedszkola. Powód? Okazuje się, że miał obawy spowodowane głupotą innych osób. 

Jestem też ojcem, który bał się puścić dziecko do przedszkola. Obawiałem się, że nabierze cech, których bym nie chciał, żeby posiadała. Boję się głupoty innych osób, boję się postaw czy zachowań, które są tam obecne, a których nie pochwalam. Dlatego nie chciałem, żeby Róża szła tam za szybko. Uważałem, że nikt nie stworzy mojej córki piękniej niż moja Aga. Dlatego zależało mi, żeby Róża jak najdłużej była z nią - wyznał.

Róża ostatecznie niedawno trafiła jednak do przedszkola, gdyż Wesołowskiego w końcu namówiła do tego żona. 

Kuba Wesołowski o dzieciach

Aktor wyznał również, że wraz z Agnieszką nie myślą na tę chwilę o kolejnym dziecku, lecz jeśli ono miałoby się w ich życiu pojawić, to z pewnością będą mieli powody do radości. 

Ale wiesz, mamy takie piękne, tak cudowne życie, że kolejne dziecko nie jest dla nas czymś obowiązkowym. Co się wydarzy dalej, nie ma znaczenia. Jak będzie - super, jeśli nie - będziemy równie szczęśliwi. Nie mamy na co narzekać, możemy tylko dziękować za to, co jest - mówił Jakub.

Zaskoczyły Was słowa Kuby? 

DH