Jan Karpiel-Bułecka miał poważny wypadek samochodowy. Brat Sebastiana zasnął za kierownicą

Brat Sebastiana Karpiela-Bułecki miał wypadek samochodowy, w którym doznał poważnego uszkodzenia kręgosłupa. 62-letni muzyk może już nigdy nie zagrać na ukochanych skrzypcach.

Jan Karpiel-Bułecka to mniej znany szerokiej publiczności, ale równie utalentowany przyrodni brat Sebastiana Karpiela-Bułecki. 62-letniego muzyka spotkało ostatnio nieszczęście. Wracając w nocy z wykładu w Kielcach, zasnął za kierownicą, wjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w drzewo. W wypadku złamał kręgosłup i rękę.

Szczęście, że nikogo nie było na tej drodze, bo śpiąc, jechałem jakieś 800 metrów i obudziłem się dopiero na drzewie. Pierwsi przyjechali strażacy z Białego Dunajca, zaalarmowani przez ludzi, którzy mieszkali obok miejsca wypadku, przyjechał też mój syn Staszek - wspomina wypadek Jan Karpiel-Bułecka w rozmowie z "Na żywo".

Choć od wypadku minęło już trochę czasu, muzyk wciąż nie odzyskał sprawności i nie może grać na ukochanych skrzypcach.

Jan Karpiel-BułeckaJan Karpiel-Bułecka Wierzejski/FOTONOVA / EAST NEWS

Jan Karpiel-Bułecka

Jan Karpiel-Bułecka jest wszechstronnym artystą. Uznaje się go za wybitnego znawcę góralskiej i karpackiej muzyki i tradycji. Z wykształcenia - architekt, z zamiłowania - muzyk. Jest multiinstrumentalistą, gra na instrumentach pasterskich regionu Podhala: dudach, piszczałkach pojedynczych, podwójnych, trombitach.

Dlaczego William i Kate nie trzymają się za ręce, a George nosi tylko krótkie spodnie? Wyjaśniamy "dziwne" zachowania rodziny królewskiej

WJ

Więcej o:
Komentarze (14)
Jan Karpiel-Bułecka miał poważny wypadek samochodowy. Brat Sebastiana zasnął za kierownicą
Zaloguj się
  • grubymisiek1

    Oceniono 20 razy 14

    Zdrowiej Janku!!! Potrzeba nam Twojej muzyki.

  • Oceniono 15 razy 13

    Życzę ci Janku szybkiego powrotu do zdrowia rehabilitacja czyni cuda zagrasz jeszcze nie raz na skrzypeczkach ku ucieszę wszystkich którzy cię lubią słuchać

  • franekz

    Oceniono 4 razy 2

    Kierowcy, którzy zasnęli za kierownicą są takimi samymi nieodpowiedzialnymi idiotami jak pijacy. Do tego jeszcze 62 lata - znaczy do pustej kiepeły nic nie trafia. Nikt nie zasypia nagle. Łatwo zauważyć. Człowiek myślący i odpowiedzialny zatrzymuje się na na jakimś przydrożnym parkingu albo hotelu i śpi. Nie mam dla takich żadnych pozytywnych odczuć. Taki debil zabije abo posadzi na wózek kogoś innego. To zawsze tylko kwestia czasu. Jak wyzdrowieje odebrać dożywotnio prawko.

  • Gość: Normalni ludzie

    Oceniono 8 razy 2

    Ino dutki się dla tych pazerność górali. Ino dutki... Dobrze ze żyje...

  • musklucki

    Oceniono 6 razy 2

    Zasnął. W sumie i tak szczęśliwie, że w nikogo nie przydzwonił.
    To co z tego, że był "trzeźwy", skoro przeliczył się co do swego stanu, jak ci po wypiciu pół litra (też im się wydaje, że są OK, tyle że te ponad półtora promille zaciemnia im umysł, a co jemu przysłoniło?)
    Skupiamy się na jednym, a nie bierzemy pod uwagę bardziej banalnych przyczyn wypadków jak niedyspozycja zdrowotna, przemęczenie, stres.
    Może też coś z tym począć?

  • Gość: boyscout

    Oceniono 3 razy 1

    ja rozumiem ze w komunie nie bylo hoteli w Polsce , jednak w obecnych czasach!!, poza tym to sie zjezdza z drogi i bierze drzemke jak sie nie ma pieniedzy na hotel. Nie myslal architekt ze moze zabic innych?. Czy bedzie sadzony za to?

  • Gość: ziembikiewicz eryk

    0

    bardzo współczuję panie sebastianie niech wróci do zdrowia nie martw się wyjdzie z tego i za gra

  • Gość: ziembikiewicz eryk

    0

    bardzo współczuję

  • buk-humor-dziczyzna

    Oceniono 3 razy -1

    goralenvolk

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX