Doda wygrała w sądzie z Emilem Haidarem. Wydała MOCNE oświadczenie: Szłam do ołtarza, ale dobrze, że nie doszłam. A on? Widzi wyrok nieco inaczej

Doda stoczyła sądową batalię o prezenty, jakie otrzymała od byłego ukochanego, Emila Haidara. Choć sąd wydał jednoznaczny wyrok, oboje twierdzą, że sprawę wygrali. Doda wydała nawet oświadczenie, w którym wbija mocną szpilę byłemu.

Doda znowu w sądzie. Niedawno Sąd Apelacyjny w Warszawie uniewinnił ją od zarzutu pobicia Agnieszki Szulim, obecnie Woźniak-Starak. Teraz spotkała się w sądzie ze swoim byłym narzeczonym i niedoszłym mężem, Emilem Haidarem. Haidar domagał się od niej zwrotu drogich prezentów, jakimi obdarował ją w trakcie związku. Chodziło o biżuterię i ubrania oraz warty 180 tysięcy pierścionek zaręczynowy. Doda gotowa była oddać wyłącznie pierścionek.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Doda może zatrzymać wszystko za wyjątkiem pierścionka. Jej komentarz do wyroku jest naprawdę mocny. Przytaczamy go w całości.

W dniu wczorajszym odbyła się rozprawa Emila Haidara przeciwko Dorocie Rabczewskiej. Nie będziemy odpowiadać na obelgi zawarte oświadczeniu pana Emila pod adresem byłej narzeczonej. Nie posiadając takiego ładunku emocjonalnego skupiamy się na faktach.
Emil Haidar postanowił odebrać zakupione dla Doroty prezenty oraz pierścionek zaręczynowy, które w owym czasie były wyrazem jego miłości dla kobiety którą pragnął poślubić.
Emil Haidar zażądał zwrotu pierścionka zaręczynowego, sukienki... oraz torebki.
Dorota Rabczewska z podobnym żądaniem nie wystąpiła, mimo iż w trakcie związku również przekazała wiele wartościowych prezentów dla ówczesnego Ukochanego. Żeby pozwać Dorotę musiał wpłacić 5 procent wartości sporu.
Emil Haidar musi ponieść koszty od przegranego procesu bowiem Sąd odmówił jego żądaniom zwrotu podarunków w postaci torebki oraz sukienki i uznał, że prezentów takich się nie zwraca. Pierścionek zaręczynowy jako wyraz przyszłej umowy małżeńskiej wraca do oferenta z czego Pani Dorota bardzo się cieszy. "Szłam do ołtarza... ale dobrze, że do niego nie doszłam. Dziękuję Wysokiemu Sądowi, że przychylił się do mojej propozycji wyrzucenia z życia symbolu przyszłej umowy małżeńskiej i mogę z ulgą zwrócić pierścionek zaręczynowy, który ciążył mi przez ostatnie miesiące w oczekiwaniu na decyzję Sądu. Jutro z kokardą wyślę go w nadziei, że rozmiar będzie pasował. A właściwie jestem pewna, że będzie. "Na otarcie łez" Sąd przyznał mi, a ku rozpaczy mojego ex odmówił mu zwrotu podarunków, czyli sukienki i torebki wartości 50 % sporu. Ex musi ponieść koszty od przegranego procesu wiec podzielimy się po połowie. Szkoda tylko, że połówki nie możemy razem się napić... AA le to już wiemy. Prezenty, które ja mu podarowałam niech mu służą. A teraz na poważnie: ciuchy można kupić, ale KLASY i HONORU nie.

Owo "AA" raczej nie znalazło się w oświadczeniu przypadkowo i łatwo się domyślić, że to aluzja do rzekomych problemów alkoholowych Emila Haidara.

Choć z treści oświadczenia wynika, że Doda czuje się zwyciężczynią sądowego sporu, Emil Haidar uważa, że to on wygrał. Warty majątek pierścionek wraca bowiem do niego.

Sąd Okręgowy nakazał Dorocie Rabczewskiej zwrot pierścionka zaręczynowego, który przez rok czasu przetrzymywała - skomentował wyrok.

Wydaje się zatem, że decyzja sądu zadowoliła oboje.

JZ