Obrzydliwe s³owa Jana Pietrzaka o imigrantach to czubek góry lodowej. Skandalicznych wypowiedzi by³o wiêcej

Jan Pietrzak s³ynie z kontrowersyjnych i oburzaj±cych wypowiedzi. Po jego ostatnich skandalicznych s³owach na temat imigrantów postanowili¶my przypomnieæ inne skandale z udzia³em barda PiS-u.
Jan Pietrzak
Jan Pietrzak; Fot. Roman Rogalski / Agencja Wyborcza.pl

Jan Pietrzak jest nie tylko przebrzmiałym bardem PiS-u, ale także niezbyt zabawnym satyrykiem, który przed laty zdobył sławę, występując w Kabarecie Hybrydy oraz Kabarecie Pod Egidą. Pietrzak jest związany z prawicowymi mediami, a jego wypowiedzi są nie tylko oburzające, ale też szkodliwe społecznie. Aktualnie głośno jest o obrzydliwych słowach publicysty na temat imigrantów. Pietrzak, na antenie Telewizji Republika, opowiadał bowiem o unijnej polityce dotyczącej migrantów. W pewnym momencie wypalił - Mamy baraki dla imigrantów, w Auschwitz, w Majdanku, w Treblince. Mamy dużo baraków zbudowanych przez Niemców (więcej na ten temat TUTAJ). Przypomnijmy jednak, że nie jest to pierwsza, tak skandaliczna wypowiedź Pietrzaka. Przez lata z jego ust padło zbyt wiele oburzających słow. 

Zobacz wideo Według jakich zasad pracowali dawni dziennikarze TVP?

Jan Pietrzak ostro odpłynął

Jan Pietrzak był ulubieńcem poprzedniej władzy. W 2017 roku w Opolu decyzją Jacka Kurskiego zorganizowano koncert Pietrzaka "Z PRL do Polski". Tak, jak wskazuje tytuł, wydarzenie miało charakter polityczny. Bard PiS-u nie tylko śpiewał, ale raczył widownie zbyt długimi monologami. Działo się wiele - publicysta uderzał w ówczesną opozycję i zarzucał władzom Warszawy, że są zależne od... Rosji. - Przez 49 lat graliśmy kabaret zdecydowanie antyrządowy i przyszedł taki czas w 2015 roku, kiedy raptem się całkiem odmieniła sytuacja. Bo teraz bardziej opozycja szkodzi Polsce niż władza! To jest pierwszy raz w mojej historii - opowiadał. Chwilę później dodał: - To jest haniebne, że w tej III RP nie ma w Warszawie pomnika Bitwy Warszawskiej. Dlaczego? Bo Moskwa zabrania! Na tym nie koniec, bo straszył też, że Polska ma zostać napadnięta.

Kiedy my sobie tutaj świętujemy 16 i 17 września, na wschodniej granicy oni przeprowadzają manewry zbiry. ZBIR - Związek Białorusi i Rosji - to są manewry, żeby przeprowadzić napaść na Polskę. Właśnie w tym momencie. Z drugiej strony, na zachodzie, codziennie niemieckie media atakują Polskę, że nie jest subordynowana, że nie chce przyjmować transportów imigrantów. W związku z tą sytuacją przypomniało mi się, że w czasie wojny mówiło się na nich szkopy i kacapy. PRL-owska cenzura nie pozwalała ich używać. Korzystając więc z odzyskanej wolności, pozwolę sobie ich użyć w piosence.

Jan Pietrzak straszy niemiecką okupacją

Satyryk straszył, że Polska utraci niepodległość jeszcze wielokrotnie. Wystarczy wspomnieć, że w październiku 2023 roku w programie "Jedziemy" w TVP Info Michała Rachonia straszył "niemiecką okupacją", bo nie podobały mu się wyniki wyborów parlamentarnych. 

Były takie głosy, że demokracja zwyciężyła w polskich wyborach w związku z wyborem Tuska. Otóż demokracja okazuje się słabo zwyciężyła, natomiast grozi nam okupacja. Teraz mamy wybór między demokracją a okupacją. Wszystko, co szykują nam Niemcy, to będzie nową okupacją. Może nie tak drastyczną, jak w latach 1939-1945, ale też okupacją. Bo chcą decydować za nas o wszystkich naszych dziedzinach życia. To jest nie do przyjęcia dla Polaków - mówił.

Dalej było tylko gorzej. Twierdził, że młodzi Polacy powinni ćwiczyć się w "walkach ulicznych" - Młode pokolenia muszą zacząć ćwiczyć bardzo intensywnie różnego rodzaju walki uliczne, żebyśmy nigdy do tego nie dopuścili. Nie wolno nam stracić suwerenności - opowiadał. 

Jan Pietrzak uwielbia obrażać

Kabareciarz zasłynął też z wielu wypowiedzi, w których obrażał tych, którzy mają inne poglądy niż on sam. 26 września 2019 roku także w programie Michała Rachonia (a jakże!) nazwał Klaudię Jachirę "wynajętą zdzirą". 

To jest jakaś, przepraszam za wyrażenie, nie wiem, czy o tej porze mogę używać adekwatnych słów, to jest jakaś zdzira wynajęta, ta Szakira. (...). Ona ma szlam w głowie, Trzaskowski w jej łeb ładuje szlam z Wisły, ścieki w jej głowie pływają - mówił o posłance.

Czy zamierzał przepraszać? Niekoniecznie. Po tych słowach zniknął na chwilę z TVP, ale nie była to długa przerwa. W tym samym roku nazwał też Grzegorza Schetynę "zerem". - On nie wie, gdzie tego pomysłu szukać, to jest intelektualne zero - mówił o polityku PO na antenie Polskiego Radia 24. W tej samej rozmowie wypalił też, że Koalicja Europejska jest "zbieraniną, nowotworem politycznym, który kiedyś trzeba będzie wyciąć". Z kolei w 2022 roku w TVP Info stwierdził, że Donald Tusk "to produkt germanizacji i rusyfikacji".

To jest produkt germanizacji i rusyfikacji, to może w 1/10 Polak. Jego polskie cechy czy wrażliwość go nie obchodzą, on tego nie wie, nie zna, nie lubi, nie znosi. To jest produkt naszych okupantów, którzy takich typków wychowali. Oni założyli partię i ona nie ma nic wspólnego z polskością - mówił o polityku, dodając, że "to człowiek wrogi Polsce".

Na tym jednak nie zakończył. - To jest po prostu potomek Bismarcka albo potomek Stalina z drugiej strony. Nikczemnie poczynania człowieka, który chce być polskim politykiem, ale jest zaprzedanym sługą naszych sąsiadów - uszłyszeli widzowie programu Michała Rachonia. Niedługo później do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji trafiła skarga. KRRiT zajęła się sprawą.

Jan Pietrzak chciał być prezydentem

Aż strach pomyśleć, że taka osoba mogła być głową naszego państwa. Przypomnijmy bowiem, że Jan Pietrzak w 1995 roku był jednym z kandydatów w wyborach prezydenckich. Postulował wówczas przywrócenie kary śmierci i był za liberalizacją gospodarki. Na szczęście dla Polski zdobył jedynie 1,12 procent poparcia.

Wiêcej o: