Sezon letni to wzmożony okres wyjazdów, zarówno tych planowanych od miesięcy, jak i spontanicznych wypadów za miasto. Gdy poruszająca się na wózku osoba decyduje się na ten drugi typ wycieczki, czeka ją bolesne zderzenie z przepisami obowiązującymi w polskich kolejach. Okazuje się bowiem, że potrzebę pomocy w PKP trzeba zgłosić aż dwa dni przed podróżą. Tę kwestię w mediach społecznościowych poruszyła Monika Olejnik, która o tym fakcie dowiedziała się od poruszającej się na wózku Zuzanny. Dziennikarka apeluje o zmianę absurdalnych przepisów, a przedstawiciele PKP odpowiadają, że niewiele mogą w tej kwestii zrobić.
Do napisania postu na Instagramie skłoniło Olejnik spotkanie w pociągu Zuzanny Brody, poruszającej się na wózku sportsmenki, która swoje życie opisuje na Instagramie jako susie_on_wheels. To właśnie od Zuzanny dowiedziała się o zadziwiającym przepisie, który zmusza ją do planowania z wyprzedzeniem każdorazowego skorzystania z usług kolei. Dziennikarka jest zdania, że ten zapis jest skandaliczny.
W pociągu wysłuchałam opowieści fantastycznych dziewczyn. Osoby poruszające się na wózku muszą już na 48 godzin przed podróżą zgłosić potrzebę pomocy w PKP. Skandal! Hej, urzędnicy, hej, politycy, obudźcie się wreszcie. Kto wymyślił tak beznadziejne przepisy!? Zmieńcie proszę to natychmiast - apeluje Olejnik na Instagramie.
To nie jest wina konduktorów. Nasi przyjaciele na wózkach nie mogą być spontaniczni? Nie mogą wsiąść do "pociągu byle jakiego"? Pomóżmy wszystkim ludziom cieszyć się życiem - dodaje.
Pod postem Olejnik pojawiło się wiele komentarzy oburzonych internautów, którzy zwrócili uwagę, że życie osób z niepełnosprawnościami jest w Polsce utrudniane niemal na każdym kroku.
Głos w sprawie zabrała Anna Zakrzewska, rzeczniczka prasowa PKP Intercity. W rozmowie z Plejadą wyjaśniła, że nasz kraj nie jest wyjątkiem, a te same przepisy obowiązują we wszystkich państwach Unii Europejskiej. Dodała również, że sytuacja wygląda podobnie także przy przejazdach autokarem, samolotem czy podróży statkiem. Wyjaśniła, z czego wynika konieczność zgłaszania pomocy przed podróżą z tak dużym wyprzedzeniem.
Tego typu podejście pozwala nam na indywidualne traktowanie każdego podróżnego. W czasie wsiadania i wysiadania do i z pociągu asystę i pomoc realizuje drużyna konduktorska. Zgłaszanie informacji o podróży z 48-godzinnym wyprzedzeniem jest konieczne, aby spółka mogła skoordynować pomoc i poinformować z wyprzedzeniem pracowników, którzy danego dnia będą obsługiwać pociąg - tłumaczy rzeczniczka PKP.
Trudno stwierdzić, czy wyjaśnienia PKP przekonają pasażerów. Pod postem Moniki Olejnik znalazły się głosy osób skarżących się, że zdarzają się sytuacje, gdy w pociągu brakuje osoby do pomocy mimo wcześniejszego zgłoszenia lub obsługa konduktorska po prostu o nim zapomina.
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
W nowym "Ranczu" zabraknie uwielbianej gwiazdy. "Nie było żadnego telefonu"
Bliscy Adriana ze "Ślubu" przekazali nowe wieści w sprawie jego zdrowia. "Jest otoczony całodobową opieką"
Iga Świątek nie wytrzymała, gdy to usłyszała. "Na litość boską"
Zadyma w sieci po wizycie Tuska na planie "Rancza". Reżyser nie wytrzymał
72-letni polityk znów stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranka jest młodsza o 34 lata
Cristiano Ronaldo i Georgina Rodriguez jednak już po ślubie! Piłkarz pokazał zdjęcie, które mówi wszystko
Oreiro i Arana znowu razem! Ich czułe gesty przyciągnęły uwagę fotoreporterów
Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Ceniony aktor miał 75 lat