Premier Tusk ma twardy orzech do zgryzienia i nie chodzi wcale o przepychanki z Jarosławem Kaczyńskim. Na jednej z konferencji Donald Tusk pozostawił swój służbowy laptop bez opieki. Szybko zainteresowali się nim dziennikarze.
Co prawda pulpit nie skrywał żadnych wstydliwych folderów, ale było coś gorszego. Do osobistego komputera premiera była przyklejona karteczka z loginem i hasłem. Sprytni badacze absurdów doszukali się, że są to dane do bardzo tajnych wiadomości Rady Ministrów.
Tropem miał być sam login "rmuser43", którego początek to skrót od Rada Ministrów.
PoliKOT
Problem Tadeusza Rydzyka. Potrzebuje milionów złotych, ale ma plan. Jaki? Sprytny
Szczerość aż do bólu. Pola Wiśniewska o "niezdrowych" sytuacjach
Wiadomo, do jakiej stacji przechodzi Anna Popek. Ujawniono szczegóły
Walka o spadek po Korze nadal trwa. Syn piosenkarki przerwał milczenie
Szokujące sceny w programie "Debata Gozdyry". Dziennikarka wyszła ze studia
To król polskich teleturniejów. "Tata musi wygrywać, inaczej umrzemy z głodu"
TVP z karą od KRRiT. Sąd wydał ostateczne stanowisko
Tajemnicza przemiana Zakościelnego. W końcu ujawnił, co stoi za wyraźną utratą wagi
Zapytaliśmy Dodę o kolejny rozwód Wiśniewskiego. "Byłoby idiotyzmem..."