Afera wokół Eurowizji 2026. Nie do wiary, co powiedziała reprezentantka Belgii

Essyla w tym roku jest reprezentantk± Belgii na Eurowizji. Okazuje się, że już dwa lata wcze¶niej była zwi±zana z konkursem. Internauci dotarli do zaskakuj±cych informacji z tego okresu. Nie obyło się bez afery.
Afera wokół Eurowizji 2026. Nie do wiary, co powiedziała reprezentantka Belgii
fot. YouTube/@Eurovision Song Contest

Wokół belgijskiej reprezentantki na Eurowizję 2026 narastają kontrowersje. Okazało się, że Essyla, która pojawi się na konkursie z utworem "Dancing On The Ice", wcale nie jest debiutantką w eurowizyjnym środowisku. Kilka miesięcy przed wydarzeniem fani Eurowizji doszukali się nietypowych informacji na temat wokalistki. Chodzi o to, jak wokalistka w 2024 roku potraktowała na konkursie reprezentantkę Izraela. 

Zobacz wideo Pre?gowski na preselekcjach do Eurowizji to pomyłka? Szmajkowski ma swoja? teorie?

Reprezentantka Eurowizji z Belgii naprawdę to powiedziała. Internauci nie dowierzają

Internauci ustalili, że w 2024 roku Essyla zasiadała w belgijskim jury w Konkursie Piosenki Eurowizji w Malmö. To właśnie wtedy, pomimo głośnych apeli o wykluczenie Izraela w związku z sytuacją w Strefie Gazy, belgijscy jurorzy zdecydowali się przyznać izraelskiej reprezentantce Eden Golan pięć punktów. W sieci wybuchła burza. Co ciekawe, Essyla nie unikała tematu, lecz aktywnie broniła swojej decyzji w mediach społecznościowych. "[Eden Golan - red.] w pełni zasłużyła na swoje punkty. Myślicie, że to ona poprosiła siły zbrojne i swoich przywódców, żeby rozpoczęli wojnę z innym krajem? Nie. To nie jej wina i już wystarczająco za to zapłaciła" - podkreśliła Essyla na TikToku w 2024 roku, broniąc koleżanki po fachu. Po prawie dwóch latach fani znaleźli jej ówczesne wypowiedzi i są oburzeni. Wskazują, że Essyla nie rozumiała wówczas istoty problemu. Co sądzicie?

Preselekcje do Eurowizji. Jedna z kandydatek z Polski wywołała spore poruszenie

7 marca odbędą się preselekcje do Eurowizji. Teledysk Oli Antoniak zyskał aż kilka milionów wyświetleń na YouTube. To wywołało spore poruszenie. Pojawiły się plotki, według których 16-latka działała niezgodnie z regulaminem. Menedżer wydał obszerne oświadczenie. Nie krył żalu i zwrócił się do osób, które zadają pytania i próbują podważyć autentyczność nastolatki oraz apeluje o zaprzestanie dalszych pomówień. "Oświadczamy, że ani jedno wyświetlenie teledysku "Don’t You Try" Oli Antoniak nie było ani kupione, ani fałszywe. Celowe kreowanie takich pomówień jest przestępstwem, a ich bezrefleksyjne powtarzanie jest bardzo zasmucające. Choć nie chcemy tracić energii na spory sądowe, nie wykluczamy podjęcia kroków prawnych przeciwko najbardziej aktywnym członkom tej specyficznej społeczności" - przekazał w oświadczeniu. Więcej przeczytacie TUTAJZOBACZ TEŻ: Pręgowski chce jechać na Eurowizję. To nieśmieszny żart? Szmajkowski ma swoją teorię

Więcej o: