Tegoroczna Eurowizja zbliża się wielkimi krokami. Już 7 marca w Polsce mają się odbyć preselekcje, z których głosy widzów wyłonią naszego reprezentanta. Pod teledyskiem Oli Antoniak możemy zobaczyć aż kilka milionów wyświetleń na YouTubie, co wzbudziło spore poruszenie. Głos w sprawie zabrali już przedstawiciele wokalistki, a teraz odniosła się do niej również Telewizja Polska.
Ola Antoniak ma 16 lat, ale z muzyką związana jest od dawna. Dziewczyna wystąpiła w siódmej edycji "The Voice Kids", gdzie dotarła aż do finału. Widzowie mogli ją oglądać też w programie "Szansa na sukces". Teraz nastolatka walczy o udział w konkursie Eurowizji. Choć jej piosenka "Don't You Try" Oli nie prowadzi w głosowaniu, to gdy zajrzymy na YouTube, możemy zobaczyć, że w ciągu miesiąca zgromadziła ona cztery miliony wyświetleń. Warto też dodać, że Ola Antoniak ma niecałe 700 subskrybentów na swoim kanale, a na Spotify utwór odsłuchano 14 tys. razy.
Portal Pudelek dotarł do statystyk teledysku, które nie są jednomyślne. Dla przykładu 30 stycznia przybyło 162 tys. wyświetleń, a dzień później już tylko 28. To sprawiło, że wokół sprawy pojawiło się medialne zamieszanie. Wraz ze wzrostem zainteresowania do sytuacji odniosła się także TVP. Stacja nie włączyła się jednak w dyskusję. Stanowczo zapewniono jedynie, że po stronie publicznego nadawcy wszystko jest tak, jak być powinno. "Telewizja Polska zapewnia bezpieczeństwo głosowania podczas krajowych preselekcji"- przekazano portalowi Eska.pl.
Menadżer Oli Antoniak wydał obszerne oświadczenie, w którym nie przebiera w słowach. Nie kryje żalu do osób, które zadają pytania i próbują podważyć autentyczność młodej artystki oraz apeluje o zaprzestanie dalszych pomówień. "Oświadczamy, że ani jedno wyświetlenie teledysku "Don’t You Try" Oli Antoniak nie było ani kupione, ani fałszywe. Celowe kreowanie takich pomówień jest przestępstwem, a ich bezrefleksyjne powtarzanie jest bardzo zasmucające. Choć nie chcemy tracić energii na spory sądowe, nie wykluczamy podjęcia kroków prawnych przeciwko najbardziej aktywnym członkom tej specyficznej społeczności" - przekazał w oświadczeniu.
W dalszej części menadżer twierdzi, że rekordowa liczba wyświetleń nie została zgromadzona nielegalnie, a fanów twórczości Oli Antoniak namawia do dalszej przychylności i wspierania młodej artystki. "Ignorujcie ich i dalej róbcie swoje. Jeśli chcecie wspierać Olę i podoba się wam jej piosenka to cudownie, oglądajcie ją i słuchajcie jej nadal, wracajcie do niej jak najczęściej. Jeśli jesteście fanami innego artysty to też wspaniale. Na tym to polega. Ale nie dajcie sobie wmówić, że te miliony wyświetleń, to nie wy, tylko boty" - napisał. (Więcej na ten temat przeczytacie tutaj).
Maja Gadowska nie żyje. Nagrała piosenkę z Łatwogangiem
Książulo srogo rozczarował się łódzkim kebabem. Takiej reakcji właścicielki lokalu nikt się nie spodziewał
Nawrocki na szczycie NATO wypadł sztywno. Zaliczył wpadkę, zachowując się jak Trump
Polskie media żegnają młodego dziennikarza. Damian Świderski miał 28 lat
Tak Iga Świątek relaksuje się na rajskich wakacjach. Nie jest tam sama
Steczkowska podniosła stawkę. Za koncert trzeba zapłacić krocie
Ostrowska-Królikowska przekazała wieści ws. 19-letniego syna. "Jesteśmy bardzo dumni"
Doda pracowała nad ustawą z kancelarią Nawrockiego. Zdradziła, co ma się zmienić
Antoni Królikowski stracił władzę rodzicielską nad synem. Jednej rzeczy jednak nie uniknie