W "Milionerach" padło pytanie za ćwierć miliona. Na pierwszy rzut oka wydaje się banalne

Arkadiusz z Dęblina szedł jak burza i w krótkim czasie doszedł w "Milionerach" do pytania za ćwieć miliona złotych. Dotyczyło... gryzoni.
Uczestnik 'Milionerów' miał wątpliwości przy pytaniu za ćwierć miliona
Uczestnik 'Milionerów' miał wątpliwości przy pytaniu za ćwierć miliona. Fot. Facebook/Milionerzy screen

W 46. odcinku "Milionerów" na Polsacie grę kontynuował Arkadiusz Falkiewicz, 30-letni tłumacz z Dęblina. Przy pytaniu za ćwierć miliona złotych pojawiły się wątpliwości. Uczestnik postanowił zadzwonić do przyjaciela i poprosić o pomoc. 

Zobacz wideo Urbański chciałby wystąpić w "TzG"? Nagle przywołał Mołek

Uczestnik zaryzykował przy pytaniu za ćwierć miliona. To mu się nie opłaciło

Arkadiusz Falkiewicz szedł jak burza, ale przy pytaniu za 250 tysięcy złotych miał spore wątpliwości. "Nie należą do gryzoni" - wybrzmiało pytanie. Do wyboru były cztery odpowiedzi:

A: Bobry,

B: Jeżozwierze,

C: Wiewiórki,

D: Króliki. 

Uczestnik gry miał jeszcze dwa dostępne koła ratunkowe. Zdecydował się wykorzystać "telefon do przyjaciela". Jeszcze przed użyciem koła ratunkowego, uczestnik skłaniał się ku odpowiedzi B: Jeżozwierze. Tę samą odpowiedź zasugerował mu jego kolega ze studiów, ale zaznaczył przy tym, że to tylko strzał, bo nie jest pewny. Jednocześnie podkreślił, że króliki to z pewnością gryzonie. Ostatecznie Arkadiusz z Dęblina postanowił zaryzykować i zaznaczyć odpowiedź B. To okazało się błędem. Prawidłowa odpowiedź to D: Króliki. 

Wygrał główną nagrodę w "Milionerach". Wiadomo już, co zrobi z pieniędzmi 

Przypomnijmy, że ostatnio w "Milionerach" padła główna wygrana. Bartosz Radziejewski zdobył milion złotych jako pierwszy uczestnik, który wygrał tą kwotę po przejściu formatu pod skrzydła Polsatu. W rozmowie z Polsatem zdradził, że przygotowania do gry składały się z trzech etapów: nauki merytorycznej (od zagadnień związanych z walutami po pierwiastki), regularnego powtarzania wiedzy - np. podczas spacerów czy jazdy samochodem oraz mentalnego treningu, by utrzymać spokój w stresujących momentach. Uczestnik przyznał, że kluczowym elementem jego sukcesu była partnerska relacja z narzeczoną Joanną. To właśnie ona pomagała mu w nauce, odpytywała go w samochodzie i wspierała w studiu telewizyjnym. Bartosz Radziejewski zdecydował, że część pieniędzy zainwestuje w swój rozwój, zamierza rozpocząć studia MBA, a także przeznaczy środki na budowę lub remont wymarzonego domu.

Więcej o: