"Pytanie na śniadanie". Beata Tadla "odleciała" na wizji. Namawiała gościa, aby pokazał węża

W ostatnim odcinku "Pytania na śniadania" doszło do niezręcznej wpadki. Prowadząca usilnie namawiała gościa, aby pokazał na wizji węża. Ten krótko to skwitował.

W ostatnich miesiącach w "Pytaniu na śniadanie" nastąpiła prawdziwa rewolucja. W związku ze zmianą rządu wybrano nową szefową śniadaniówki, która po objęciu stanowiska zwolniła wszystkich dotychczasowych prowadzących takich jak m.in. Izabella Krzan.Małgorzata Opczowska, Ida Nowakowska, czy Tomasz Wolny. Na ich miejsce do stacji wróciły dawne gwiazdy TVP, takie jak m.in. Beata Tadla, czy Katarzyna Dowbor. Nawet z nową gwardią prowadzących jedno pozostało niezmienne, program nadawany na żywo rządzi się swoimi prawami i łatwo w nim o wpadki

Zobacz wideo Beata Tadla pamięta o regularnych badaniach. Wezwała kobiety do profilaktyki

"Pytanie na śniadanie". Beata Tadla "odleciała" na wizji

W ostatnim odcinku "Pytania na śniadanie" doszło do wpadki. Tym razem wydanie prowadzili Beata Tadla i Tomasz Tylicki, a jednym z tematów było budowanie budek lęgowych dla ptaków. Wspomniano o interesującej ciekawostce, że dudek w momencie niebezpieczeństwa potrafi udawać węża. Rozochocona Beata Tadla zaczęła namawiać obecnego w studiu gościa, aby zaprezentował te niezwykłe umiejętności. 

Marek, pokaż nam! Pokaż dudka, który udaje węża, bo to jest podwójna trudność

- krzyknęła podekscytowana Tadla. Gość szybko zgasił entuzjazm prowadzącej, a jego wyraz twarzy z wysoko podniesionymi brwiami ze zdziwienia mówił sam za siebie. Temat zakończył stanowczym i dwuznacznym komentarzem. - Obiecałem, że nie będę pokazywać dudka na wizji, więc tego nie zrobię, natomiast faktycznie udają one węże i to też jest taki element, z którego naśmiewam się w książce - skwitował.

Beata Tadla zrzuciła 18 kilogramów. Zrezygnowała z kilku produktów i zmieniła podejścieBeata Tadla zrzuciła 18 kilogramów. Zrezygnowała z kilku produktów i zmieniła podejście KAPIF.pl / KAPIF.pl

"Pytanie na śniadanie". Joanna Kurska miażdży nową szefową programu

Joanna Kurska była swego czasu szefową "Pytania na śniadanie". W jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że za jej rządów program był na szczycie, a nowe szefostwo kompletnie go zniszczyło. Żona Jacka Kurskiego brutalnie podsumowała działania Kingi Dobrzyńskiej, która objęła jej dawne stanowisko. "Ktoś tak arogancki jak obecna szefowa tego programu nie powtórzy naszego sukcesu. Do tego trzeba lubić ludzi. To, co mówi ta kobieta, jest niedopuszczalne i niegodne dziennikarza telewizyjnego, a tym bardziej szefa (...) Decyzje podjęte przez nową szefową są nie tylko niszczeniem programu, ale także działaniem na szkodę spółki" - stwierdziła w rozmowie ze "Światem gwiazd". 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.