Anita Sokołowska i Jacek Jeschke przemówili po finale "Tańca z gwiazdami". "Mamy to"

Anita Sokołowska i Jacek Jeschke wygrali "Taniec z gwiazdami". Duet wrzucił na Instagram filmik, w którym podziękował widzom za oddane głosy.

Za nami finał "Tańca z gwiazdami". O kryształową kulę i nagrodę pieniężną walczyły trzy pary: Roksana Węgiel i Michał Kassin, Maffashion i Michał Danilczuk oraz Anita Sokołowska i Jacek Jeschke. Zwycięzcami show ostatecznie okazała się ta ostatnia para, która już od pierwszych odcinków zachwycała jurorów oraz publiczność przed telewizorami. Aktorka i tancerz w dzień po finale opublikowali na Instagramie krótkie nagranie, w którym podziękowali fanom za oddane głosy.

Zobacz wideo Anita Sokołowska i Jacek Jeschke przemówili po finale "Tańca z gwiazdami"

Anita Sokołowska i Jacek Jeschke przemówili po finale "Tańca z gwiazdami"

- Słuchajcie, to jest takie ciężkie... Bez was by się nie udało, dziękujemy wam bardzo za wszystko, za wsparcie, za głosy, za miłe słowa, komentarze. Jesteśmy szczęśliwi i spełnieni. Wdzięczni i spełnieni. Rozpiera nas energia - słyszymy na krótkim nagraniu słowa Anity Sokołowskiej i Jacka Jeschke. "Mamy to!" - podpisali wideo. Przypominamy, że aktorka otrzymała czek o wartości 100 tys. zł, a tancerz 50 tys. zł. W ostatnim odcinku nie było łatwo - para musiała zmierzyć się ze słowami znanej z ciętego języka Iwony Pavlović. Zdjęcia z finału "Tańca z gwiadami" znajdziecie w naszej galerii u góry strony.

Anita Sokołowska i Jacek Jeschke wygrali "Taniec z gwiazdami". Co na to Roksana Węgiel?

Co ciekawe, jeśli o zwycięstwie decydowałoby jedynie jury, werdykt byłby inny. Po wszystkich tańcach na pierwszym miejscu uplasowali się Roksana Węgiel i Michał Kassin, drudzy byli Anita Sokołowska i Jacek Jeschke, a podium zamknęli Maffashion i Michał Danilczuk. Kluczowe okazały się głosy widzów. Po ich zsumowaniu wyłowiono zwycięzców - Anitę Sokołowską i Jacka Jeschke. Co na to Roksana Węgiel, która przez wiele widzów typowana była na faworytkę? Piosenkarka w rozmowie z Pomponikiem podkreśliła, że nie czuje żalu. Wspomniała natomiast o... klątwie. "Nie mam niedosytu. My się nie nastawialiśmy na wygraną w tym programie. Zresztą dziś czytałam coś o "klątwie wokalistek" (...). Tutaj w programie praktycznie mało która wokalistka wygrywa" - żartowała. Tuż przed finałem obiecała fanom, że jeśli uda jej się wygrać program, to w 2026 roku zgłosi się na Eurowizję. Werdykt widzów pokrzyżował jej nieco te plany.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.