"Love Island". Karolina tłumaczyła się na live. Wtem ktoś do niej dołączył. "Najgorsze, co można zrobić"

Po powrocie do Polski Karolina z "Love Island" zorganizowała dla obserwatorów na Instagramie live, gdzie tłumaczyła, co wydarzyło się po finale. W pewnym momencie dołączył do niej "gość specjalny".

Nie milkną echa po finale polsatowskiego hitu "Love Island", a właściwie tego, co miało dziać się w nim poza okiem kamer. Niedługo po powrocie do Polski Jaqueline opublikowała na swoim instagramowym profilu InstaStories, w którym przyznała, że rozstała się z Bartkiem zaraz po finale. To wywołało niemałe poruszenie wśród fanów. Jednak to następne wyznanie sprawiło, że wszystkim opadły szczęki. Według uczestniczki jej programowy partner miał zdradzić ją z Karoliną. Jeszcze w trakcie pobytu na wyspie. Gackowska odniosła się do tych oskarżeń na swoim kanale, tłumacząc, co zaszło między nią a koszykarzem. Nagle do jej live'a dołączył Bartek we własnej osobie.

Zobacz wideo Doda gorzko oceniła "Love Island"

"Love Island". Na live Karoliny pojawił się gość specjalny

Wieczorem w poniedziałek 16 października Karolina zorganizowała na swoim instagramowym profilu live, w którym wytłumaczyła fanom, co według niej zaszło po finale "Love Island". Więcej o tym przeczytacie TUTAJ. W pewnym momencie zapowiadała, że dołączy do niej "gość specjalny", co zaciekawiło widzów. Po krótkiej chwili pojawił się Bartek, który także zaczął się tłumaczyć.

Tak jak Karolina powiedziała, w odcinkach pokazane jest 45 minut naszych 24 godzin i uwierzcie, że to jest naprawdę mało. Wielu sytuacji nie widzieliście - mówił.

"Love Island". Bartek wyjaśnił, dlaczego po finale nie rozmawiał z Jaqueline. Zaangażowała się psycholożka 

Zarówno Bartek, jak i Karolina zostawili dla fanów miejsce do zadawania pytań. Jedno z nich padło od... Sofi, innej uczestniczki ostatniego sezonu "Love Island". Ta zapytała o to, dlaczego Bartek unikał Jaqueline w trakcie podróży do Polski. Koszykarz na starcie zaznaczył, że jest to bardzo ciekawa kwestia, po czym zaczął wyjaśniać. - Dostałem informację od razu, że nie mam prawa do niej podchodzić, że jedzie osobnym autobusem, że w pokoju jest osobnym i nie mam prawa do niego wchodzić (...). Chciałem z nią porozmawiać bardzo i nie chciałem jej unikać. Do tej pory zaznaczam, że chcę z nią porozmawiać na ten temat, bo to jest najgorsze, co można zrobić, to uniknąć (...). Nie miałem od pani psycholog pozwolenia na rozmowę z Jaqueline, na lotnisku nie mogłem się do niej zbliżyć - wyjaśnił. Jaka będzie dalsza część tej historii? Będziemy dla was relacjonować na bieżąco.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.