Dwa odcinki "Familiady", a pytanie... to samo. W odpowiedziach coś poszło nie tak

Jedno z pytań w "Familiadzie" powtórzyło się na przestrzeni zaledwie kilku tygodni. Bardziej zastanawiająca jest jednak różnica w odpowiedziach ankietowanych.

Więcej o programach telewizyjnych przeczytasz na Gazeta.pl

"Familiada" króluje w ramówce Telewizji Polskiej już od niemal trzydziestu lat. Program nadawany jest obecnie w weekendy i święta, a do dziś stacja wyemitowała już ponad 2700 odcinków. Nie ma więc możliwości, aby przez te wszystkie lata nie powtórzyło się żadne z pytań, które Karol Strasburger zadaje uczestnikom. W ostatnim okresie fani "Familiady" zaczęli skarżyć się na poziom teleturnieju i fakt, że coraz rzadziej drużynom udaje się zdobyć główną wygraną. W odcinku wyemitowanym w sobotę 12 lutego, graczom ponownie się nie powiodło, a w dodatku okazało się, że jedno z pytań pojawiło się zaledwie 11 odcinków wcześniej.

Zobacz wideo Najdłużej nadawane polskie programy

"Familiada". Powtórzone pytanie, odpowiedzi inne

W odcinku z 12 lutego padło pytanie o najdłuższą rzekę świata, które miało zaledwie trzy odpowiedzi. Ankietowani postawili na Amazonkę, Nil i Jangcy, które otrzymały kolejno 38, 34 i 19 punktów. Jak na fanpage'u programu zauważył jeden z widzów, to pytanie pojawiło się w "Familiadzie" na początku stycznia tego roku.

Pytanie o najdłuższą rzekę było 6 stycznia, 11 odcinków temu. Odpowiedzi były dokładnie te same. Kasy nie ma, a i pula pytań też coraz węższa - napisał w komentarzu.

Choć warianty odpowiedzi rzeczywiście były identyczne i można by pomyśleć, że stacja wykorzystała po prostu stare pytanie, punktacja już się różniła. I to dość zaskakująco, bo zaledwie o dwa punkty. W styczniowym odcinku Amazonkę wskazało 37, a Nil 33 ankietowanych. Istnieje oczywiście możliwość, że twórcy "Familiady" zadali to samo pytanie innej grupie ankietowanych, a mimo to wskazania były niemal takie same. Nie wszyscy widzowie są jednak przekonani, że ankietowani w programie faktycznie mają coś wspólnego z odpowiedziami. Zwłaszcza że w poprzedni weekend znowu żadna z drużyn nie zgarnęła głównej wygranej.

Ankietowanych? Dobry żart. Jedyna atrakcja tego programu to spotkanie z Panem Karolem, bo jeśli ktoś chce wygrać przyzwoite pieniądze, to w "Familiadzie" nie ma czego szukać.
Nawet jakby ostatnie pytanie brzmiało: "jak ma na imię Strasburger", to Karol by miał 32 pkt. - czytamy na fanpage'u programu.

To już kolejny raz, gdy stacja spotyka się z sugestiami, że program może być ustawiony. Póki co jednak się do nich nie odniosła.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.