W 413. odcinku "Milionerów" uczestniczka była bliska tego, by rozbić bank. Anna Wrona z Warszawy pięła się w górę po kolejnych pytaniach. Na kilka ostatnich odpowiadała już bez kół ratunkowych. To nie przeszkodziło jej, by dotrzeć do pytania za pół miliona złotych. Hubert Urbański do ostatniej chwili namawiał zawodniczkę do podjęcia ryzyka. Obstawiała dobrą odpowiedź, jednak postanowiła się wycofać.
Pytanie za 500 tysięcy złotych kryło pewien haczyk.
Z czego odlane są złote medale olimpijskie?
Pani Anna od początku miała prawidłowy tok myślenia. Skłaniała się ku odpowiedzi B.
I znowu jest tak, że mam mocną intuicję, ale przy takim stanie posiadania nie będę tego ryzykować. Kojarzę, że one nie są tak naprawdę złote, jest trochę domieszki złota. Wydaje mi się, że ona jest dodawana do srebra - powiedziała uczestniczka.
Kiedy wskazała odpowiedź B i chciała się wycofać, prowadzący Hubert Urbański próbował ją namówić na jeszcze chwilę namysłu i podjęcie ryzyka.
Ja jeszcze raz przeczytam ci to pytanie, a w międzyczasie, jak będziesz się zastanawiać, ja wypiszę czek na pół miliona złotych - powiedział gospodarz "Milionerów".
Jednak Hubert Urbański nie zdążył nawet wypisać sumy, podczas gdy uczestniczka ostatecznie zrezygnowała z dalszej gry. Pani Anna wygrała 250 tysięcy złotych. Jednak miała szansę na pół miliona. Odpowiedź B była poprawna. Medale olimpijskie odlewane są ze srebra i pozłacane warstwą czystego złota, która zawiera minimum sześć gramów cennego kruszcu. Jednym z powodów takiego rozwiązania jest kruchość czystego złota.
"Nie chciałam go stracić". Mandaryna zdobyła się na poruszające wyznanie o Wiśniewskim
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Książulo spróbował dań od Makłowicza i mu się odechciało. "Pizza ze szlamem, kluchy ze śmietaną"
Bruce Willis na nowym kadrze opublikowanym przez żonę. Nie kryła emocji
Bliscy Emiliana Kamińskiego apelują ws. Teatru Kamienica. "Mój ojciec umarł na tych murach"
Hołownia w zaskakujących słowach o Nawrockim. "Wtedy mi pomagał"
Księża starli się w sieci przez papierosa i kufel piwa. "Gorszysz brakiem roztropności"
Przejmujące wyznanie Miśka Koterskiego. "Nadal jestem śmiertelnie chorym człowiekiem"
Dramat Roxie Węgiel. Była wielka feta, a potem wszystko się posypało