W środowym odcinku trzy pary z programu "Hotel Paradise" zasiadły przed byłymi uczestnikami, gdzie byli przez kilka godzin pytani o ich relację. Marietta podczas tej wyjątkowej "Puszki Pandory" wybuchła, a potem się z tego tłumaczyła. Byli mieszkańcy rajskiego hotelu podjęli decyzję, która para nie zasługuje na finał.
Chris, Marietta, Blondino, Martyna, Adam i VIola odpowiedzieli podczas "Puszki Pandory" na 100 pytań, które sami stworzyli oraz napisali byli uczestnicy programu. Dzięki odpowiedziom finalistów zgromadzone osoby musiały podjąć decyzję, kto nie powinien znaleźć się w finale.
Wydaje mi się, że każda para miała w tej grze wystarczająco czasu, żeby zapracować sobie na zaufanie. Jedna para po prostu tego nie zrobiła, co jest powodem, że wiele osób właśnie tej parze nie ufa. Uważam, że mój głos bazuje na odczuciu - powiedział Szymon przy oddawaniu głosu.
Bez sentymentu - powiedziała Sandra.
Kierowałam się sercem - wyznała Marta.
Finaliści bardzo stresowali się podczas głosowania. Marietta mówiła, że nie mogła na nic spojrzeć, a Adam odczuwał mnóstwo emocji. Chris powiedział, że nie sądził, że dojdzie aż tak daleko. Blondino mówił, że już wygrał ten program, będąc w finałowej trójce.
Ja byłam gotowa na to głosowanie. Już chciałam mieć to za sobą po prostu - stwierdziła Martyna.
Byli uczestnicy zdecydowali, że Viola i Adam muszą wymeldować się w rajskiego hotelu. Tym samym w finałowym odcinku spotkają się Martyna i Blondino oraz Marietta i Chris.
Jesteście zaskoczeni tym werdyktem?
Burza w sieci po występie dziesięciolatka w "Mam talent!". "Nie powinno się tego robić dzieciom"
Julia Wieniawa w odważnej stylizacji. Ekspert nie ma wątpliwości
Szelągowska urządza mieszkania innych, a tak wygląda jej dom na Warmii. Spójrzcie na salon
Tajner mówi o powodach rozwodu z Wiśniewskim. "Miał duże kłopoty"
Donald Tusk odwiedził Koreę. Ekspertka jasno o jego zachowaniu na lotnisku
Damięcka znów uderza. Wymowna grafika o Węgrzech i "zakazach"
Fryzjer komentuje siwe włosy Niemen. Ależ słowa
Musiała uciekać przed kierowcą Ubera. "To było przerażające"
Pierwszy występ w "Mam talent" i już takie słowa. "To było coś okropnego". Dalej jeszcze mocniej