W czwartek rozpoczął się nowy sezon serialu "Przyjaciółki". Jeden z najchętniej oglądanych seriali przez Polki zaczął się jednak tragicznie. W katastrofie samolotu zginął jeden z synów Anki i Pawła.
Ankę czekają w najbliższych odcinkach najgorsze możliwe chwile dla każdego rodzica. Będzie musiała pochować jednego ze swoich synów, Franka. Razem z Pawłem i Stasiem był na pokładzie samolotu z Warszawy do Paryża, kiedy maszyna uległa awarii. Chłopak zmarł w wyniku odniesionych obrażeń w drodze do szpitala, o czym Anka dowiedziała się przez telefon od Pawła.
Franek nie żyje - przekazał Ance Paweł przez telefon - Umarł w drodze do szpitala.
Jedna z przyjaciółek nic nie wiedziała o tym, że jej synowie i mąż byli na takiej wyprawie. Szok jest zatem tym większy, bo o katastrofie dowiedziała się z telewizji, a o śmierci syna - przez telefon.
Czy Anka i Paweł podniosą się po tej tragedii? Choć to dopiero początek 14. sezonu, widać, że scenarzyści przygotowali dla nich istny koszmar. Podobnego zdania są fanki, które na oficjalnym profilu serialu dzielą się swoimi emocjami po czwartkowym odcinku:
Bardzo przeżyłam ten odcinek. Szczególnie ze względu że mój syn młodszy tez ma na imię Franek. Podziwiam matki, które potrafią podnieść się po takiej stracie. Ja bym chyba nie umiała... ;(
Spłakałam się strasznie
To chyba najbardziej wzruszający odcinek przyjaciółek jaki oglądałam.
Oglądaliście?
Rodzina Nawrockich się powiększyła! Nowy członek "skradł serca" pary prezydenckiej
Krzysztof Ibisz z żoną na Gali Nagroda Mariusza Waltera. Wyglądali jak milion dolarów
Szokujące kulisy wizyty Andrzeja Mountbattena-Windsora w Rosji. "Byli oszołomieni jego chciwością"
Dziennikarka zapytała dr Irenę Eris o cenę masła. Dosadna odpowiedź
Nie tylko Baron zmienia się w związku z rozwodem. Kubicka właśnie się tym pochwaliła
Były książę Andrzej "jest w okropnym stanie". Martwi się o swoje pluszaki
Grażyna Torbicka na Gali Nagród Mariusza Waltera. Klasyczny strój w pełnym wydaniu
Kaczorowska pokazała, jak wygląda jej dom od środka. Niedokończone schody to dopiero początek
Roznerski uciekł do lasu i urządził się na 82 m2. W domu wykorzystał niebanalne rozwiązania