"Jeden z dziesięciu". Pan Bartosz wygrał, ale to, co zrobił później przejdzie do historii. Chyba nikt się tego nie spodziewał

Internet podbija wideo, w którym jeden z uczestników teleturnieju "Jeden z dziesięciu" złożył hostessie, pani Sylwii, dosyć nietypową propozycję.

"Jeden z dziesięciu". W dobie internetu aż strach pójść do któregoś z teleturniejów. Wpadki uczestników raz dwa rozchodzą się po sieci, czy to w mediach społecznościowych, czy na YouTube, a ich bohaterowie mają swoje pięć minut "sławy". Teraz internet podbija pan Bartosz zwycięzca 3. odcinka 106. edycji ''Jednego z dziesięciu''.

Pan Bartosz Pietrzak wygrał odcinek zdobywając 102 punkty. Jedną z nagród, które otrzymał, był pobyt w SPA dla dwóch osób. Gdy przyszedł czas na gratulacje i wręczanie upominków okazało się, że wpadła mu w oko hostessa rozdająca prezenty. Mógł jej zaproponować kawę albo drinka, ale zamiast tego wytoczył ciężkie działa i spróbował poderwać ją na wizji dosyć nietypową propozycją.

Dziękuję pani Sylwio. Ten luksusowy pobyt w hotelu dla dwóch osób chciałem zaproponować pani - zaproponował "subtelnie".

Dziękuję bardzo za grę. Panie Bartoszu, gratuluję - przerwał szybko Tadeusz Sznuk.

 

Nagranie bardzo szybko podbiło YouTube. W komentarzach internauci wydają się nie być zachwyceni sposobem pana Bartosza. ;)

Pani Sylwia jest profesjonalistka, niewzruszona zachowaniem wypełniła swe zadanie.

Tak to jest wpuścić chamstwo na salony.

Koleś ma chyba ujemne IQ, równie dobrze mógłby się jej oświadczyć, ta sama szansa na powodzenie.

Ja bym na miejscu Pani Sylwii zabrał mu ten upominek.

Inni bronili uczestnika tłumacząc, że prawdopodobnie był to zaplanowany wcześniej żart.

Jezus Maria, gość sobie zażartował albo prawdopodobnie się z kimś założył, że to zrobi, a Wy to traktujecie na poważnie i obrażacie go.

Nie rozumiem, o co wam chodzi w komentarzach. Zażartował sobie, nie widzę w tym nic chamskiego. Nie chciał z nią iść do tego hotelu, tylko dla żartu to powiedział. Niektórzy nic nie potrafią zrozumieć.

Brawo dla gościa za jaja, odwagę i za to, że zapytał, a nie czaił się jak wy.

To nie pierwszy raz, kiedy pani Sylwia wpadła w oko uczestnikowi. Wcześniej jeden z zawodników spytał, czy kiedyś to ona będzie nagrodą.

 

A Wy co sądzicie o takich sposobach na podryw? ;)

OG

Więcej o: