W niedzielę rozegrał się finał pierwszego w Polsce " MasterChefa Juniora ". W finałowym odcinku znów pojawili się wszyscy młodzi uczestnicy programu. Zanim jednak poznaliśmy najlepiej gotujące dziecko w Polsce, rozegrała się nietypowa konkurencja. Nastąpiła swoista zamiana ról - tym razem to nie uczestnicy mieli gotować, tylko jurorzy - Michel Moran i Mateusz Gessler - zaś polecenia mieli im wydawać uczestnicy programu podzieleni na 2 grupy. Dla jurorów to była doskonała okazja do wygłupów, z której zresztą ci skrzętnie skorzystali. I tak Michel na polecenie grupy "weź coś do mieszania" wziął czajnik (!), a Mateusz "ukradł" ze stołu konkurenta puree.
Może Michel i Mateusz świetnie się bawili, ale my na balkonie nie - stwierdziła nieco obrażona Gosia.
Anna Starmach początkowo stwierdziła, że lepszą sarnę przyrządził Mateusz Gessler, po chwili jednak on i jego grupa zostali zdyskwalifikowani z powodu wspomnianej wcześniej "kradzieży puree" ze stołu Morana. Ostatecznie to właśnie Moran wygrał tę konkurencję.
Wreszcie nadszedł czas na najważniejszą konkurencję. Dwoje finalistów: 12-letni Kuba Tomaszczyk i 11-letnia Natalia Paździor mieli za zadanie przyrządzić menu degustacyjne złożone 5 dań i to w zaledwie 2,5 godziny. Zaserwowane zarówno przez Natalię jak i Kubę dania naprawdę przyprawiały o zawrót głowy. I tak Natalia przygotowała: na przystawkę zimną: roladkę z figą , na przystawkę ciepłą przegrzebki z salsą z mango, jako danie główne rybne podała pstrąga z mulami w sosie szafranowym, na danie główne mięsne comber z królika z kurkami w sosie maślano-winnym z "najprostszymi kluseczkami świata", a na deser sorbet jabłkowo-gruszkowy zamrożony w ciekłym azocie z polewą krówkową. Brzmi jak menu wyrafinowanej światowej restauracji, prawda? Tego samego zdania byli także jurorzy.
Degustacyjne menu Kuby prezentowało się równie imponująco. Oto ono: jako przystawka zimna - carpaccio z piersi kaczki , przystawka ciepła - krewetki w sosie pomidorowym i warzywa blanszowane, jako danie główne rybne - łosoś w papilocie i purée marchewkowe, jako danie główne mięsne - stek z polędwicy wołowej z sosem winnym i wreszcie na deser - tiramisu malinowe .
Choć w poprzednich odcinkach programu jurorom zdarzyło się coś łagodnie skrytykować, tym razem rozpływali się w pochwałach nad umiejętnościami finalistów. I mieli ku temu powody. Jednogłośnie stwierdzili, że każde danie z powodzeniem można by zaserwować w 5 gwiazdkowej restauracji. Jednak to Natalia wyróżniała się odwagą i chęcią do eksperymentowania w kuchni. Zaskoczyła już pierwszą przystawką, roladką z figą:
Danie doskonałe, świeże, nieprzekombinowane, nowoczesne - chwaliła Starmach.
Jednak to druga przystawka (przegrzebki z salsą mango) przyprawiła jurorkę o zawrót głowy.
Aż mnie zatkało, nie mam słów - stwierdziła.
Jeśli chodzi o Kubę, jurorom najbardziej podobał się jego łosoś pieczony w papierze i technika, którą wykazał się chłopiec. Każdy z finalistów podawał danie tylko na jednym talerzu, z którego jadło 3 jurorów. Gdy doszło do próbowania combra z królika przyrządzonego przez Natalię, Starmach nie wytrzymała:
Popełniliśmy błąd w finale - oni powinni po 1 daniu [dla każdego z nas] przygotować, bo my się nim dzielimy - ogłosiła.
Ostatecznie pierwszym w Polsce "MasterChefem Juniorem" została Natalia Paździor. To ona zgarnęła statuetkę, czek na 15 tys, zł i wyjazd z rodziną na wakacje.
To jest niemożliwe, że jestem pierwszym polskim "MasterChefem Juniorem", moje marzenia się spełniły, o tak. To najważniejszy i najlepszy dzień w moim życiu - cieszyła się.
Kuba, który zajął II miejsce, nie mógł jednak czuć się pokrzywdzonym - na niego czekały równie atrakcyjne nagrody. Otrzymał czek na 10 tys. zł oraz robot kuchenny i zegarek. A poza tym:
Nagrodą jest to, że mogliśmy tu uczestniczyć - dodał.
Na koniec nie zabrakło wzruszających momentów - na Natalię czekała niespodzianka - na finał programu przyjechał jej tata, którego ostatni raz widziała na święta Bożego Narodzenia.
Pracuję za granicą, wyjechałem tam za chlebem. Cieszę się, że z całą rodziną pojedziemy do ciepłego kraju - mówił tata zwyciężczyni.
Pierwszy w Polsce "MasterChef Junior" budził kontrowersje m.in. ze względu na to, że małoletni uczestnicy do przyrządzonych przez siebie potraw wielokrotnie używali alkoholu. Tego składnika nie zabrakło także w finale programu - Natalia do sorbetu użyła m.in. dodatku żubrówki. ("To dla Michela" - tłumaczyła), a Kuba przyrządził sos winny. Jednak przede wszystkim młodzi uczestnicy zaskakiwali dojrzałością wypowiedzi i wysokim poziomem przyrządzonym przez siebie dań, których nie powstydziłby się niejeden dorosły szef kuchni. Właśnie na kontraście opierał się zresztą ten program - dzieci "wrzucone" w sytuację dorosłych - co owszem było kontrowersyjne, ale także przyciągało przed telewizory, a nie oszukujmy się, że o to właśnie chodzi w programach rozrywkowych.
A jak Wam się podobał finał programu? Kto powinien go wygrać?
BP
18-latek z "Must Be the Music" dostał pismo od prawnika rodziców. Poszło o słowa, które powiedział w programie
Wieści o córce Gonery i Przygody przyszły 30 marca. Wielki sukces Nastazji
Po latach ujawniono, na co miał chorować książę Filip. Rodzina królewska ukrywała prawdę?
Nowe wieści ws. zdewastowanego muralu Kory. Pojawiły się problemy. "Raczej niemożliwe będzie..."
Językowa wpadka Karola Nawrockiego. Nie do wiary, jak napisał "Polska" po angielsku. Tak go tłumaczą
Fani podzieleni zachowaniem i wyglądem Angeliny Jolie. To zaczęli jej wytykać
Nowe doniesienia w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki. Chodzi o jej samochód
Odpadł i powiedział to wprost. Mateusz Pawłowski ocenia konkurencję z "TzG"
Ralph Kaminski ostro o Krystynie Prońko. "Antypatyczna osoba". Tak mu odpowiedziała