Pierwszy odcinek "Tańca z Gwiazdami" za nami i już jest faworytka! Seksowny taniec zapewnił jej niemal komplet punktów. Inni uczestnicy dużo słabiej

Do udziału w programie przekonał ją lekarz. Dzięki temu otrzymaliśmy najbardziej seksowny występ tego wieczoru.

Trudno powiedzieć, czy to jurorzy byli w pierwszym odcinku nowej edycji "Tańca z Gwiazdami" tak surowi, czy też tancerze dopiero się rozkręcają. Dość powiedzieć, że absolutną gwiazdą tego wieczoru była Tatiana Okupnik w parze z Tomaszem Barańskim , a potem długo nic. Ich rumba była namiętna, chwilami nieprzyzwoita i bardzo, bardzo dobrze zatańczona. Nic dziwnego, że dostali niemal komplet punktów (39). Zachwycona Beata Tyszkiewicz usiłowała nawet dać im 12 punktów, podnosząc dwie tabliczki na raz.

<< ZOBACZ, CO SIĘ DZIAŁO NA PARKIECIE >>

I pomyśleć, że Tatiana Okupnik prawdopodobnie nie wystąpiłaby w programie, gdyby nie interwencja lekarza! Przyznała, że to on, kiedy przebywała niedawno w szpitalu, namówił ją na udział uznając, że to świetny sposób na rozruszanie ciała. Wygląda na to, że szykuje nam się faworytka na miarę Joanny Moro , Anety Zając , Anny Wyszkoni czy Agnieszki Sienkiewicz , które brylowały na parkiecie w poprzednich edycjach.

A inni?

Zaskakująco nieźle poradził sobie debiutant w programie, Krzysztof Wieszczek , który ostro wystartował, lokując się na drugiej pozycji z 35. punktami. Inna sprawa, że (niemal) bezbłędnie poprowadziła go tam Agnieszka Kaczorowska .

Drugim zaskoczeniem była wysoka, trzecia, pozycja Łukasza Garlickiego . Co prawda trenuje go doświadczona tancerka, Magdalena Soszyńska, on sam jednak wcześniej "odgrażał" się, że jego taneczne umiejętności wynoszą równe "zero".

Było "jakby luksusowo"

Świetnie poradziła sobie Ewa Kasprzyk , która na parkiecie czuła się jak u siebie, w ogóle nie odczuwała tremy i tańcząc sprawiała, że czuliśmy się "jakby luksusowo" (ci, którzy oglądali "Kogel-Mogel" wiedzą, o co chodzi).

Skupienie, żar, namiętność. Dobrze, że muzyka przestała grać, bo nie wiem, jakby się to skończyło - podsumował jej taniec z Janem Klimentem Krzysztof Ibisz .

Warto jeszcze wymienić świetny występ Marcina Najmana , który z ogromnym wdziękiem zatańczył z Hanną Żudziewicz walca wiedeńskiego. Ogromny facet, ale w tańcu poruszał się z niebywałą delikatnością.

Trenerka bez złudzeń

Na ostatnim miejscu uplasował się Norbi z Niną Tyrką . Trenerka nie miała złudzeń: Norbi nie jest tancerzem i raczej nim nie zostanie. Jest jednak strasznie sympatyczny i być może właśnie sympatia sprawi, że widzowie zechcą go dłużej widzieć w programie. Podobnie jak w poprzedniej edycji Michała Koterskiego, który "z ogromnym wdziękiem tańczył tragicznie" (to określenie Michała Malitowskiego ), regularnie zajmował ostatnie miejsca, ale i tak przechodził dalej. Do czasu.

Oto punktacja:

Screen z Polsat

alex

Więcej o: