Oto, co Joanna Krupa ma lodówce. To wyznanie może zaskakiwać

Marcin Wolniak
Joanna Krupa wyjawiła Plotkowi, jak obecnie wygląda jej jadłospis. Celebrytka podkreśliła, że dokładnie sprawdza pochodzenie produktu, który spożywa.
Joanna Krupa wyznała, co zawsze ma w lodówce
Joanna Krupa wyznała, co zawsze ma w lodówce. Fot. Marta Błażejowska / Agencja Wyborcza.pl, KAPiF

Z Joanną Krupą mieliśmy okazję porozmawiać na evencie z okazji 15. sezonu programu "Top Model". Jurorka show wyznała nam, jakie produkty zawsze muszą być w jej lodówce. To dla sympatyków Krupy może być spore zaskoczenie. 

Zobacz wideo Co musi być w lodówce Krupy?

W jadłospisie Joanny Krupy są jajka. "Od kur, o których wiem, że są dobrze traktowane"

Joanna Krupa wyznała Plotkowi, że jej lodówka wcale nie jest pełna. Wszystko przez to, że często zamawia jedzenie. - Ja dużo nie mam w lodówce, bo ja dużo zamawiam jedzenia. Przyznam się, że ostatnio jem jajka, ale muszą to być jajka od kur, o których wiem, że są dobrze traktowane, nie są zabijane. Piję żółtka - wyznała Joanna Krupa. 

Joanna Krupa jest już gotowa na nową miłość. "To musi być ktoś..."

W rozmowie z Plotkiem Joanna Krupa wyznała też, że jest już gotowa na nową miłość. Jej przyszły partner musi posiadać jednak pewne cechy i przede wszystkim rozumieć, jak ważna w życiu celebrytki jest jej córka. -  To musi być bardzo specyficzna osoba, która nie odbiera mnie za bardzo od mojej córeczki. Jestem na takim etapie w życiu, że jestem szczęśliwa, jeśli chodzi o to, co osiągnęłam, mam już dziecko. I tak naprawdę co facet może dodać w moim życiu? To musi być ktoś, kto da mi coś, czego jeszcze nie mam w życiu, poczuję stabilność, że nie muszę się o nic martwić. Że ten człowiek da mi spokój w moim życiu, którego do tej pory przez długi czas nie mam - powiedziała Joanna Krupa. 

Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach sporo było doniesień, że Joanna Krupa ma spotykać się z prawicowym politykiem, Dominikiem Tarczyńskim. Sama celebrytka zaprzeczyła jednak, że ma ich łączyć coś więcej, a całą sprawę uznała za rozdmuchaną przez media. - To nie jest człowiek, którego widziałam więcej niż trzy razy w życiu. Ja walczę o prawa zwierząt. Spotkanie z nim było po to, aby mógłby pomóc mi w związku z prawami zwierząt. Byliśmy na kolacji w grupie, z ludźmi z każdej strony, zarówno z lewa, jak i z prawa. Media zrobiły z tego coś dużego. (...) Czy ktoś go lubi, czy go nie lubi, to nie jest moja decyzja. Ja powinnam decydować, z kim idę na kolację z grupą ludzi. Moją całą motywacją były zwierzęta - tłumaczyła Plotkowi Joanna Krupa. 

Marcin Wolniak
Więcej o: