Nie da się ukryć, że Skolim jest dziś jednym z najbardziej rozchwytywanych wokalistów. Muzyk nie może narzekać na brak zainteresowania. W sieci obserwują go miliony, a na koncertach pojawiają się tłumy, które chcą go zobaczyć na żywo. Wśród fanów piosenkarza nie brakuje również dzieci. W ostatnim czasie Skolim zdecydował się odpalić transmisję, na której widzimy go w aucie - towarzyszą mu koledzy z zespołu. Dywagowali na temat picia alkoholu i jazdy pod jego wpływem. Nie brakowało również zbyt szybkiej jazdy przy niezapiętych pasach. W rozmowie z Plotkiem przyjrzała się temu psycholożka. Nie ukrywa, że udostępnianie tego typu treści może przynieść negatywne skutki. Dlaczego?
Skolim w doskonałym humorze prowadził transmisję na żywo w sieci. Jechał na tylnym siedzeniu auta bez pasów i rozprawiał z kolegami o piciu alkoholu. - Kierowca kieruje, to mogę sobie jedno piwko wypić? To mi się mieści do 0.2? - komentował gitarzysta Skolima, Luxon. - Nooooo. Ty a ostatnio, jak walnąłeś trzy kieliszki bimbru, to też się w 0.2 chyba zmieściły, co? Czy nie? - odpowiedział mu muzyk. - A pamiętasz, jak Luxsona zatrzymali? Luxson był taki dziabnięty i policjant patrzy na bok i mówi tak: "Patryk, pił? Bo nie wiem, czy kamerę włączać". Pamiętasz? - kontynuował rozochocony Skolim.
Na koniec wypalił jednak: "Dobra, panowie, bo ktoś uwierzy, że to prawda jeszcze". Podczas transmisji na żywo muzyk wspomniał również, że jego gitarzysta niezwykle szybko jedzie i przez to piosenkarz może stracić zasięg i urwie mu się transmisja.
O komentarz w tej sprawie zapytaliśmy Magdalenę Chorzewską. - Osoby publiczne mają pełne prawo do własnych wyborów i prywatnych zachowań, jednak sytuacja zmienia się, gdy transmitują je na żywo do setek tysięcy odbiorców, w tym dzieci i nastolatków - przekazała nam ekspertka. - Z psychologicznego punktu widzenia młodzi ludzie uczą się nie tylko poprzez słuchanie komunikatów, ale przede wszystkim poprzez obserwację zachowań osób, które podziwiają. Im większy autorytet lub popularność danej osoby, tym silniejszy może być efekt naśladownictwa - uzupełniła.
Psycholożka podkreśla, że treści publikowane przez osoby publiczne i influencerów mogą mieć realny wpływ na zachowania odbiorców, zwłaszcza tych najmłodszych. Dlatego nawet pozornie niewinne żarty dotyczące bezpieczeństwa na drodze bywają oceniane znacznie surowiej. - Żartowanie z prowadzenia pojazdu po alkoholu, bagatelizowanie limitów czy pokazywanie niebezpiecznych zachowań w samochodzie może nieświadomie normalizować ryzykowne postawy. Nawet jeśli intencją była zabawa, część odbiorców może odebrać taki przekaz jako coś akceptowalnego lub mało groźnego. Wolność wypowiedzi nie zwalnia z odpowiedzialności za wpływ, jaki wywieramy na innych. Im większe zasięgi i większa grupa młodych odbiorców, tym większa odpowiedzialność za komunikaty, które trafiają do przestrzeni publicznej - podsumowała Chorzewska.
Telefon od Kolendy-Zaleskiej zrobił furorę na konferencji Sikorskiego. To nagranie to hit
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Rodowicz zaliczyła wpadkę, teraz przeprasza Świątek i Chwalińską. "Biję się w pierś"
Wszyscy mówią o metamorfozie Penélope Cruz. Blond i mocne cięcie to strzał w dziesiątkę
Po przytykach Tomsona ten wpis Kubickiej nie przejdzie bez echa. Odpaliła się o "czarnym charakterze"
Inba o grzejnik w pokoju córek Peli. "Zdjęcia piękne, ale..."
Zawrzało po wyznaniu Steczkowskiej o sadzeniu drzew na łożyskach dzieci. Ekspert mówi o "świętej trójcy ogrodnika"
Pół roku po rozwodzie Kidman opublikowała zdjęcie Urbana. Ten gest mówi wiele
Tomson nie wytrzymał po wpisach Kubickiej. "Kondolencje dla pana". Na tym nie koniec