Julia Kamińska odnosi się do krytyki po koncercie. Zarzucono jej "profanację"

W sieci zawrzało po ostatnim koncercie Julii Kamińskiej. Niektórzy internauci byli oburzeni wykorzystaniem motywów religijnych i wulgaryzmami, które padały ze sceny. Aktorka odpowiedziała na ich krytykę.
Julia Kamińska
Fot. KAPiF.pl, Instagram/pandociekliwy

7 marca Julia Kamińska wystąpiła w jednym z warszawskich klubów. Koncert aktorki, w którym pojawiały się motywy religijne, wywołał niemałe poruszenie. Na scenie można było zobaczyć m.in. konfesjonał i wizualizacje z Jezusem. Sprawę nagłośnił dziennikarz Damian Zawrotniak. "Czuję zażenowanie", "Jestem w szoku, co tu się wydarzyło", "To profanacja" - pisali internauci pod jego nagraniem. W rozmowie z Plotkiem Julia Kamińska odniosła się do negatywnych komentarzy, które pojawiają się od kilku dni w sieci.

Zobacz wideo Julia Kamińska skupiła się teraz na muzyce. Czy nie zobaczymy jej już na dużym ekranie? Gwiazda komentuje

Julia Kamińska odpowiada na krytyczne komentarze

- Koncert rozpoczęłam od osobistego wyznania, klęcząc przy konfesjonale, zaśpiewałam utwór "Apostazja", który opowiada o mojej utracie wiary w człowieka, to była szczera spowiedź, a nie profanacja" - tłumaczyła w rozmowie z Plotkiem Julia Kamińska. Aktorka ma świadomość, że jej nowa płyta może wywoływać kontrowersje. - Jest bezkompromisowa, poruszam na niej trudne tematy, takie jak wychodzenie ze współuzależnienia - dodała

Sam koncert był dla Kamińskiej wyjątkowym wydarzeniem, nad którym długo pracowała. - Razem z twórcami, reżyserką Martyną Majewską oraz zaproszonymi gośćmi, stworzyliśmy koncert, który był dla mnie niezwykle poruszającym przeżyciem. Na wydarzenie przyszło bardzo dużo osób. Zachęcam do wysłuchania całego albumu "Sublimacja", może okazać się, że wcale nie jest tak kontrowersyjny, jak się wydaje, a po prostu bardzo szczery - zwracała uwagę. 

 

Julia Kamińska zrezygnuje z aktorstwa i rozpocznie karierę muzyczną? Rozwiała wszelkie wątpliwości

Fani od dłuższego czasu zasypują Kamińską pytaniami o jej karierę aktorską. W programie "Mamy czas" przyznała, że nie zamierza rezygnować z pracy w branży filmowej. - Nie, no ja bardzo lubię grać i w tym się czuję najbardziej swobodnie na ten moment. I myślę, że umiem to robić. W sensie, że umiem przekazywać te emocje przez ekran, że to się przenosi, że jeżeli podaję jakieś treści związane z daną postacią, to jest szansa, że te treści poruszą. (...) To jest taka główna moja umiejętność, która pozwala mi funkcjonować w tym show-biznesie od dłuższego czasu. Bardzo bym chciała grać - mówiła. 

Więcej o: