Tylko u nas

Manowska spała w "kurniku" na szczycie góry. "Myślałam, że nas zwieje"

Marta Manowska wróciła z egzotycznej wyprawy i nie kryje zachwytu. Gwatemala okazała się dla niej miejscem pełnym kontrastów - od komfortowych willi po nocleg w ekstremalnych warunkach. W rozmowie z Plotkiem prezenterka odsłoniła zaskakujące kulisy podróży.
Marta Manowska
instagram.com/martamanowska, Kapif

Program "Rolnik szuka żony" doczekał się już 12 edycji, a wszystko wskazuje na to, że jesienią na antenie TVP zadebiutuje kolejna odsłona formatu. Od pierwszego sezonu gospodynią show jest Marta Manowska, która szybko zyskała sympatię widzów - wielu z nich nie wyobraża sobie dziś programu bez jej obecności. Choć publiczność kojarzy ją przede wszystkim z telewizji, poza pracą w mediach jej wielką pasją są podróże. W ostatniej rozmowie z reporterką Plotka Manowska opowiedziała nieco więcej o swojej najnowszej wyprawie.

Zobacz wideo Manowska tak oszczędziła na podróży. Mieszkała w "kurniku"

Marta Manowska spełniła wielkie marzenie. Egzotyczna podróż do Gwatemali zakończyła się spaniem w "kurniku"

Jak przyznała Marta Manowska, wyjazd do Gwatemali okazał się dużo bardziej wyjątkowy, niż się spodziewała. - Gwatemala spełniła moje oczekiwania aż nadto. Jest to bogaty kraj i kulturowo, i pod względem miejsc, w których można zarówno odpocząć, jak i przeżyć ekstremalny survival - stwierdziła. Choć tym razem pozwoliła sobie na większy komfort i spontaniczność, nie zabrakło trudniejszych momentów. - Jedliśmy w dobrych restauracjach, wzięliśmy sobie dwie, trzy wille, ale za chwilę mieszkałam na czterech tysiącach w rozpadającym się "kurniku", jak to nazywam. Naprawdę myślałam, że nas zwieje z tego szczytu - przyznała z uśmiechem.

Manowska nie ukrywała, że ogromnym atutem podczas wyprawy była znajomość języka hiszpańskiego, dzięki której mogła jeszcze głębiej zanurzyć się w lokalnej kulturze i nawiązać relacje z mieszkańcami. -Bardzo się z tego cieszę. To są doznania, które są bardzo ważne dla mnie w życiu, na równi z książkami i programami, które prowadzę. Wszystko się fajnie przenika, bo jedna energia daje mi inną - przyznała w rozmowie z Weroniką Zając. Zdjęcia z ostatniej podróży Marty Manowskiej zobaczycie w naszej galerii:

Marta Manowska zdradziła, jak tanio podróżować po świecie. Cztery kraje za cztery tysiące złotych

W tej samej rozmowie Manowską zapytano również o kwestie finansowe i o to, czy tak dalekie podróże muszą wiązać się z dużymi wydatkami. Czy da się na nich zaoszczędzić? - Pewnie, że można. Zrobiłam taką podróż cztery lata temu przez Meksyk, Belize, Panamę i Kostarykę za cztery tysiące złotych. Zobaczyłam cztery kraje: z jedzeniem, spaniem i podróżowaniem. Podróżowaliśmy tylko transportem publicznym, jedliśmy dwa posiłki dziennie, spaliśmy w hostelach. Tak się umówiliśmy ze znajomymi, że jedziemy z plecakiem i z niskim budżetem - wyznała.

Więcej o: