Tylko u nas

Senyszyn jasno o zakazie alkoholu w Sejmie. Takie ma zdanie

Joanna Senyszyn gościła w podcaście "Galaktyka Plotek". Polityczka w rozmowie z Marcinem Wolniakiem poruszyła temat zakazu sprzedaży alkoholu w Sejmie. Miała jasne zdanie w tej kwestii.
Joanna Senyszyn jasno o zakazie alkoholu w Sejmie
Fot. 'Galaktyka Plotek', KAPIF.pl

Joanna Senyszyn to jedna z najbardziej doświadczonych polityczek w kraju. W 2025 roku była jedną z kandydatek w wyborach prezydenckich. 13 stycznia pojawiła się w szóstym odcinku podcastu "Galaktyka Plotek", gdzie Marcin Wolniak miał okazję zapytać o kwestię sprzedaży alkoholu w Sejmie. Senyszyn jasno odniosła się do sprawy, wyjaśniając, że widzi w tym pewną hipokryzję.

Zobacz wideo Zakaz alkoholu w Sejmie. Senyszyn o pijanych politykach

Joanna Senyszyn o alkoholu w Sejmie. Widziała kiedyś pijanego polityka?

Od 24 listopada 2025 nie można już kupić alkoholu "w budynkach i na terenach pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu". Decyzję tę podjął marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. O tę kwestię postanowił zapytać Joannę Senyszyn Marcin Wolniak. Czy widziała kiedykolwiek pijaną posłankę bądź posła? - W Sejmie to raczej rzadko, chociaż oczywiście były takie przypadki. Pamiętam posłankę PiSu... coś tam, coś tam - zaśmiała się polityczka. - W Sejmie nigdy alkoholu nie było, to sobie powiedzmy jasno. To są populistyczne hasła i stwierdzenia - podkreśliła. - Alkohol był w restauracji, która jest w domu poselskim, a dom poselski to jest hotel, w którym mieszkają posłowie i senatorowie. W związku z tym w tej chwili zrobiono zakaz alkoholu w hotelowej restauracji - wyjaśniła.

No to ja już mówiłam, trzeba pójść dalej i wobec tego we wszystkich restauracjach, w pobliżu których mieszkają posłowie w różnych miastach w Polsce, zrobić taki zakaz, jeżeli się chce być konsekwentnym

- uznała polityczka.

Joanna Senyszyn wprost o stylu Marty Nawrockiej. Te słowa mówią wiele

Senyszyn nie ukrywa, że swój wizerunek kreuje sama - w tym zakresie nie korzysta z pomocy specjalistów. Jak się dowiadujemy, matka polityczki miała pracownię krawiecką, a później wypożyczalnię sukien ślubnych. - Ja kocham modę i uważam, że należy się do niej stosować - stwierdziła w rozmowie z Marcinem Wolniakiem. Następnie odniosła się do stylu Marty Nawrockiej. - Jeżeli chodzi o stylistów, no to, jak to mówią: "I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu". Było takie powiedzonko. Także są takie starania. Oczywiście, że żona prezydenta powinna prezentować urząd, w związku z tym dobrze, że ktoś się tym zajmuje - przyznała. 

 
Więcej o: