Miłość zniszczyła jej karierę. 3 razy chciała się zabić. Co się stało z wielką niegdyś Joanną Rawik

W latach 60. ubiegłego stulecia łamała męskie serca. Ma za sobą 3 próby samobójcze. Dzisiaj mieszka samotnie na szczycie jednego z warszawskich wieżowców i choć przyznaje, że popełniła "milion głupstw", nie żałuje niczego. Mowa o Joannie Rawik, wielkiej, choć trochę zapomnianej artystce.
Joanna Rawik. Joanna Rawik. Youtube.com

Joanna Rawik

Joanna Rawik urodziła się 31 stycznia 1934 roku jako Joanna Gronkowska w rodzinie polsko-rumuńskiej w dzisiejszych Czerniowicach, w Rumunii. Do 13. roku życia nie mówiła po polsku. Zafascynowana lekturą "Łuku triumfalnego" Remarque'a, obrała nazwisko jednego z bohaterów powieści na swój pseudonim artystyczny. Publiczność poznała ją już więc jako Joannę Rawik.

Najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa - wspomina Joanna Rawik w rozmowie ze Sławomirem Zygmuntem - kojarzy mi się z uroczystością świętego Mikołaja, kiedy to w Domu Polskim, przy głównej ulicy Lancu Flandor, wręczano dzieciom prezenty. Miałam wtedy pięć lat. Każde dziecko musiało wtedy odpowiedzieć Mikołajowi na jakieś pytanie, powiedzieć wierszyk lub zaśpiewać piosenkę. Siłą rzeczy ceremonia się przedłużała. Straciłam wtedy cierpliwość i zmusiłam ojca, żeby poszedł za kulisy i przyspieszył odnalezienie moich prezentów. Kiedy Mikołaj wywołał mnie na scenę, byłam już u kresu wytrzymałości. Rozbeczałam się haniebnie, co spowodowało natychmiastowe wręczenie mi paczki.

Joanna Rawik. Joanna Rawik. Youtube.com

Joanna Rawik jak Juliette Greco

Jako dziecko zaczęła grać na skrzypcach. Naukę gry na instrumencie zarzuciła, gdy rodzice przeprowadzili się do Polski. Tutaj uczęszczała do liceum, z którego wyrzucono ją z hukiem ze względu na "niepewne" pochodzenie. Imała się różnych zajęć, aż w końcu trafiła do Kielc do Studium Teatralnego. Potem były występy w teatrach łódzkich i lubelskich, aż wreszcie Kraków, w którym jej kariera nabrała tempa.

Paryż, lata 60., przygotowywaliśmy Grand Musical de Varsovie. Ubieraliśmy gwiazdy. Gwiazdy, jak to gwiazdy, miały różne gabaryty. Ona jedna wśród gwiazd miała figurę modelki, intelekt intelektualistki, a wokal - najbardziej francuski z francuskich - tak opisywał Joannę Rawik Jerzy Antkowiak dodając, że piękna artystka była porównywana nad Wisłą do Juliette Greco.

Joanna Rawik. Joanna Rawik. WBF

Wracała do domu polewaczką

Występowała na całym świecie, była rozpoznawana na ulicy. Wraz ze sławą przyszły zachowania typowe dla gwiazdy, oczywiście skrojone na miarę czasów, w których gwiazdą była.

Występowała w Lyonie, później śpiewała w słynnym Palais de Chaillot. Zresztą, trudno jest wymienić wszystkie miejsca na ziemi, gdzie koncertowała - opisuje w biograficznym tekście przeszłość Rawik Sławomir Zygmunt. - Dzisiaj nie potrafi tego zrozumieć. Tak samo nie rozumie, jak kiedyś mogła upajać się tym, że że ludzie rozpoznawali ją na ulicach, znali jej imię. Czasem w nocy zdarzało jej się wracać do domu polewaczką, ale nie uznaje tego za szaleństwo, to raczej fantazja.
Ignacy Gogolewski. Ignacy Gogolewski. WBF

Nieszczęśliwie się zakochała

Nagle jej kariera się załamała. Powodem, jak to często bywa, była nieszczęśliwa miłość.

Będąc u szczytu kariery, zakochała się nieszczęśliwie, niedobrze ulokowała swoje uczucia - mówił dla "Uwaga TVN" znany krytyk muzyczny, Bogusław Kaczyński.

Ukochanym Joanny Rawik był wtedy Ignacy Gogolewski.

To Ignacy za mną bardzo długo chodził. Mieszkałam już w Warszawie i spotykaliśmy się na próbach kabaretu "Pod Egidą". Ja wtedy byłam związana z kimś innym - wspomina Rawik dla "Głosu Wielkopolski". - Wbrew pozorom to nie było tak, że świetny aktor upatrzył sobie nową gwiazdę, która była atrakcyjną dziewczyną. Oczywiście, że to nie było bez znaczenia, ale on dostrzegał we mnie znacznie więcej, niż wszyscy pozostali z wyjątkiem redaktora  naczelnego "Forum", Jana Gerharda. Ignacy był pierwszym mężczyzną, który mnie odkrył i uświadomił moją duchową głębię. Był trudny i wspaniały. Doprowadził mnie do depresji i targnęłam się na życie. Był to dla mnie związek toksyczny.

Ignacy Gogolewski, Joanna RawikWBF

Joanna Rawik. Joanna Rawik. Kapif

Odkręciła gaz i napiła się koniaku

Po latach wróciła we wspomnieniach do swojej próby samobójczej, jednej z trzech, jakie przeżyła.

Położyłam się w kuchni naszego mieszkania na Starówce, otworzyłam gaz, napiłam się koniaku. Uratował mnie Andrzej Jaroszewski, bo gdy nie przyszłam na nagranie, powiedział: "Jeśli Joanna ma nagranie i się nie stawia, to znaczy, że coś się stało" - i wyważyli drzwi. Przeżyłam śmierć kliniczną, wiem, że po tamtej stronie nie ma żadnego oświetlonego tunelu. A z Ignacym od lat jesteśmy w świetnej komitywie, nasza przyjaźń przetrwała próbę czasu - wspominała wywiadzie dla "Przeglądu".
Joanna Rawik. Joanna Rawik. WBF

Edith Piaf to jej czarownica

Wielką muzyczną miłością Joanny Rawik jest Edith Piaf. Rawik, zafascynowana osobowością wielkiej francuskiej diwy, napisała jej biografię, "Ptak smutnego stulecia".

Ja, istota taka racjonalna i nie wierząca w żadne bogi i religie, zdałam sobie sprawę, że moją religia jest muzyka, a Piaf jest moim dobrym duchem, czarownicą, która cały czas mnie pilnuje, a ja za to nadal śpiewam jej piosenki - powiedziała w wywiadzie dla "Fundacji Scena Na Piętrze".

Joanna Rawik. Joanna Rawik. WBF

Joanna Rawik

Okres największych szaleństw Joanna Rawik ma już za sobą. Sławomir Zygmunt opisuje, że artystka żyje w maleńkim, pełnym książek mieszkaniu na 9. piętrze jednego z warszawskich wieżowców. Przytacza rozmowę Rawik z ówczesnym szefem wydziału kultury, który załatwiał jej lokum. Artystka prosiła o jak najmniejsze.

Dlaczego właśnie takie?
Ponieważ chcę się czuć jak ptak w gnieździe. Żeby ściany otaczały mnie jak najściślej i żeby nikt w domu na noc nie zostawał.

Joanna RawikWBF

Joanna Rawik. Joanna Rawik. WBF

Niczego nie żałuje

Artystka jest pogodzona ze swoim życiem.

Kiedyś podczas jakiegoś wywiadu dziennikarz mnie zapytał, czego w życiu żałuję? Niczego nie żałuję! Oczywiście, popełniłam milion głupstw, zadawałam się z idiotami, ale ja w danym momencie tego chciałam, to dobrze mi tak. Widocznie do czegoś było mi to potrzebne. Taką mam filozofię życia. Może czasem zbyt optymistyczną, ale to po mojej mamie Rumunce.

Joanna Rawik ma 79 lat i wciąż wiedzie aktywne życie. Pisze felietony, pisze nowe książki, pracuje jako wykładowczyni, a przede wszystkim nadal koncertuje. Przed artystką zapewne jeszcze wiele lat owocnej pracy twórczej.

Joanna RawikWBF

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.